Przykre wieści z Włoch. To już katastrofa. Urban właśnie tego bał się najbardziej
W niedzielne popołudnie Jan Ziółkowski doczekał się wreszcie nominacji do wyjściowej jedenastki AS Roma w meczu Serie A. Rozpoczął od pierwszej minuty wyjazdowy mecz z US Cremonese. Efekt okazał się fatalny. Stoper reprezentacji Polski przegrał 100 proc. pojedynków z rywalami, zobaczył żółtą kartkę i na drugą połowę już nie wyszedł. Tym samym wrócił do niego koszmar dokładnie sprzed miesiąca.

Pod koniec sierpnia tego roku Jan Ziółkowski przeszedł z Legii Warszawa od AS Roma za 6,6 mln euro. Z rzymskim klubem podpisał pięcioletni kontrakt. W Serie A meldował się jako 20-latek z gigantycznym potencjałem.
Do tej pory w ekipie "Giallorossich" zaliczył sześć występów. Nie jest jednak pierwszoplanową postacią zespołu. Na murawie przebywał w sumie przez 139 minut.
Ziółkowski ponownie z nieudaną premierą na koncie. Najpierw koszmar w Lidze Europy, teraz w Serie A
Dokładnie przed miesiącem Ziółkowski po raz pierwszy znalazł się w wyjściowej jedenastce Romy. Dostał szansę w domowym meczu Ligi Europy z Viktorią Pilzno (1:2). To była dla niego trauma - zawinił przy utracie pierwszego gola i został zdjęty z murawy już po 30 minutach.
W niedzielne popołudnie doczekał się powtórnej nominacji do podstawowego składu. Tym razem zagrał od pierwszej minuty w wyjazdowej potyczce z US Cremonese. Jego zespół zakończył konfrontację zwycięstwem 3:1, ale Polak ponownie przeżył potężne rozczarowanie.
Ziółkowski przegrał w tym meczu 100 proc. pojedynków. Tuż przed przerwą zobaczył dodatkowo żółtą kartkę i na drugą połowę już nie wyszedł. Trener Gian Piero Gasperini po raz kolejny okazał się bezwzględny.
Fatalny występ defensora drużyny narodowej zaniepokoi selekcjonera Jana Urbana. Dyspozycja środkowych obrońców kadry w ostatnim czasie nie napawa optymizmem. Jan Bednarek jest wyłączony z gry przez kontuzję, a przed niespełna tygodniem Jakub Kiwior i Przemysław Wiśniewski pokazali na Malcie futbol, który w żaden sposób nie przystaje do reprezentacyjnego poziomu.
Jedyna dobra wiadomość? Do baraży o bilety na mundial mamy całe cztery miesiące. W półfinale z Albanią zagramy 26 marca. Pięć dni później odbędzie się finał, oby z udziałem "Biało-Czerwonych" (rywalem Ukraina lub Szwecja).
Tymczasem dzięki wygranej Roma awansował na pozycję lidera Serie A i ma obecnie dwa punkty przewagi nad drugim w tabeli SSC Napoli.













