Przełom dla Arkadiusza Milika. Czekał na to miesiącami
Kariera Arkadiusza Milika niestety sponiewierana jest przez kontuzje. Poważne problemy dotyczyły głównie więzadeł krzyżowych w obu kolanach. To prowadziło do kontuzji mięśniowych i Polakowi przypięta została łatka "szklanki". Kolejne problemy pojawiły się w tym sezonie, a właściwie przed jego rozpoczęciem. Wówczas wydawało się jednak, że to kwestia kilku tygodni i sprawa zostanie rozwiązana. Milik do treningów wrócił... 21 lutego 2025 roku.

Arkadiusz Milik po przyjściu do Juventusu miał naprawdę dobry czas i nie bez przyczyny został przez "Starą Damę" wykupiony po zakończeniu wypożyczenia. Wydawało się, że Polak jest idealną opcją do zapewnienia rotacji na pozycji napastnika.
Niestety w tym sezonie reprezentant Polski jeszcze nie zagrał, a wynika to ze stanu jego kolana. Milik kontuzji doznał podczas czerwcowego meczu towarzyskiego przed mistrzostwami Europy w Niemczech. Wówczas diagnoza mówiła jednak, że snajper powinien do treningów wrócić w sierpniu.
Arkadiusz Milik wraca na boisko. W końcu
Tak się jednak nie stało, bo pojawiły się powikłania, które sprawiły, że powrót na boisko przedłużał się niemiłosiernie. Ostatecznie nie udało się do niego doprowadzić lekarzom w 2024 roku. Pozostało więc wyczekiwanie na przywrócenie odpowiedniej dyspozycji fizycznej w 2025 roku.
Być może pojawił się właśnie przełom. Na Instagramie napastnika reprezentacji Polski pojawił się bowiem wpis, w którym nasz napastnik poniekąd informuje, że właśnie wrócił do treningów na murawie. Do zdjęcia z piłką dodany został dopisek "ładowanie...".
To dość oczywisty przekaz, ale trudno powiedzieć, jaka będzie przyszłość Milika. Gdy ten bowiem się leczył, klub ruszył na rynek transferowy i sprowadził do zespołu Randala Kolo Muaniego, który wejście do drużyny z Turynu ma wprost fantastyczne.











