Powrót Milika, a teraz komunikat prosto z Turynu. Nie ma wątpliwości
Arkadiusz Milik ma za sobą bardzo trudny okres. Polak blisko dwa lata czekał na to, aby wrócić na boisko. 32-latek w miniony weekend wszedł na plac gry w końcówce meczu Serie A Juventus - Sassuolo. Teraz prosto z Turynu napłynęły nowe informacje ws. napastnika. Włosi nie mają wątpliwości.

654 dni czekał Arkadiusz Milik, aby wybiec ponownie na boisko. Polak doznał kontuzji tuż przed Euro 2024. Dokładnie 7 czerwca 2024 wystąpił w towarzyskim meczu Polska - Ukraina. Spędził na boisku jednak zaledwie minutę i opuścił je z nietęgą miną, co zwiastowało poważne kłopoty.
Milik blisko dwa lata czekał na powrót
Od tamtej pory miał kilka urazów, które nie pozwalały mu wrócić na boisko. Aż do minionej soboty, kiedy to Juventus Turyn mierzył się z Sassuolo. W 79. minucie Milik zameldował się na boisku. Miał nawet jedną świetną okazję, aby rozstrzygnąć wynik spotkania, ale jego strzał obronił bramkarz gości. Tym samym spotkanie zakończyło się remisem (1:1).
"Polak wchodzi z impetem. Kilka zagrań i już wiadomo, że to prawdziwy środkowy napastnik. Spalletti nie powinien go wypuszczać ze swoich rąk" - napisali dziennikarze z portalu "Tutto Sport".
Jaka przyszłość czeka Milika? Włosi nie mają wątpliwości
Kurz po powrocie Milika na boisko już nieco opadł, ale we Włoszech zastanawiają się, jaka przyszłość czeka 32-latka. Mirko Di Natale z "Tutto Juve" w rozmowie z "Kanałem Sportowym" nie ma wątpliwości.
- Jakość Milika z pewnością może pomóc Juventusowi pod koniec sezonu. Może być idealnym napastnikiem, by wejść na ostatni kwadrans spotkania i pomóc drużynie - przyznaje włoski dziennikarz, który podkreśla, że Polak ma "fizyczne i techniczne umiejętności, których brakuje innym napastnikom Juventusu".
Obecnie trwa przerwa reprezentacyjna. Juventus wróci do gry 6 kwietnia. Wówczas w ramach Serie A zmierzy się na własnym obiekcie z Genoą. "Stara Dama" plasuje się obecnie na 5. miejscu w ligowej tabeli i traci trzy "oczka" do czwartego miejsca gwarantującego grę w Lidze Mistrzów.












