"Polski mecz" we Włoszech. Zalewski dał sygnał do ataku. A było już 0:2
Mecz Atalanta Bergamo - Udinese zapowiadać można było jako "polski mecz" w Serie A. Polscy kibice zobaczyli ostatecznie na boisku aż trzech Polaków. Świetnie zaprezentował się Nicola Zalewski, który wszedł na boisko przy stanie 2:0 dla gości.

Kibice Atalanty Bergamo mają za sobą prawdziwy rollercoaster. Zespół awansował do 1/8 finału Ligi Mistrzów po wyeliminowaniu Borussii Dortmund. Wcześniej jednak niespodziewanie przegrał ligowy mecz z Sassuolo (1:2). Z kolei w środę klub z północnej Italii walczył w pierwszym meczu półfinałowym Pucharu Włoch z Lazio Rzym, a spotkanie zakończyło się remisem (2:2).
"Polski mecz" w Serie A. Zalewski dał sygnał do ataku
W sobotnie popołudnie zespół z Bergamo gościł na swoim stadionie Udinese, które ostatnio wygrało z Fiorentiną (3:0), ale wcześniej zanotowało serię trzech porażek z rzędu. W praktyce na boisku od pierwszej minuty mogliśmy obejrzeć aż trzech Polaków, czyli Nicolę Zalewskiego, który jest czołową postacią Atalanty oraz Jakuba Piotrowskiego i Adama Buksę, którzy reprezentują Udinese.
Od pierwszej minuty na boisku oglądać mogliśmy tylko środkowego pomocnika gości, który spędził na placu gry 62 minuty. I to właśnie przyjezdni o wiele lepiej rozpoczęli spotkanie. Pod koniec pierwszej połowy na listę strzelców wpisał się Thomas Kristensen, a 10 minut po zmianie stron prowadzenie podwyższył Keinan Davis
Atalanta była stroną dominującą, ale przegrywała 0:2 i trener Raffaele Palladino postanowił posłać do boju Zalewskiego. Polski pomocnik był bardzo aktywny i w 75. minucie wypracował gola. 24-latek świetnie dośrodkował piłkę do Gianluci Scamacca, a ten bez problemów pokonał bramkarza gości.
Cztery minuty później napastnik Atalanty strzelił drugiego gola i doprowadził do remisu. W międzyczasie na boisku pojawił się także Buksa, ale wynik spotkania już się nie zmienił. Atalanta i Udinese podzieliły się punktami.










