Piątek wrócił do Serie A. Nieudany debiut w Salernitanie
Salernitana zremisowała 2-2 z Empoli w 5. kolejce Serie A. W zespole gospodarzy zadebiutował Krzysztof Piątek. Polak pojawił się na murawie w 57. minucie spotkania przy stanie 1-1 i zaliczył bezbarwny występ.

Ci, którzy liczyli na występ Krzysztofa Piątka od pierwszej minuty, poczuli się mocno rozczarowani. Polak znalazł się w meczowej kadrze Salernitany, ale spotkanie z Empoli rozpoczął na ławce rezerwowych. Na jego wejście do gry trzeba było czekać blisko godzinę.
"Il Pistolero" dwie pierwsze bramki obserwował zza liczni bocznej. Jako pierwsi do siatki trafili goście. W 31. minucie podręcznikową akcję strzałem głową z pięciu metrów wykończył Martin Satriano.
Gospodarze momentalnie ruszyli do odrabiania strat i po kolejnych ośmiu minutach było już 1-1. Z indywidualną szarżą w pole karne rywala wpadł Pasquale Mazzocchi i po krótkim dryblingu - i przy sporej dozie szczęścia - doprowadził do wyrównania.
Po zmianie stron Salernitana ruszyła do zdecydowanych ataków. Na drugiego gola czekała do 61. minuty. Po krótko rozegranym rzucie rożnym i wrzutce w pole karne piłka trafiła na linię pola bramkowego, a tam dopadł do niej Boulaye Dia i wepchnął do siatki... udem.
Piątek debiutuje w Salernitanie. To jego czwarty włoski klub
Od pięciu minut na boisku przebywał już wtedy Piątek. Był to dla niego debiut w ekipie Salernitany, do której tuż przed zamknięciem letniego okienka transferowego został wypożyczony z Herthy Berlin.
To czwarty włoski klub w karierze 27-letniego napastnika. W 2018 roku przeszedł z Cracovii do Genoa CFC, a później bronił również barw AC Milan i Fiorentiny.
Piątek cieszy się w Italii dobrą marką, ale tym razem swojemu nowemu zespołowi dał niewiele. Na domiar złego goście w 81. minucie zdołali doprowadzić do wyrównania po uderzeniu sprzed "szesnastki" Sama Lammersa (pomógł mu rykoszet). Empoli nadal jednak pozostaje bez kompletu punktów w tym sezonie Serie A.
US Salernitana - Empoli FC 2-2 (1-1)
Bramki: 0-1 Satriano (31.), 1-1 Mazzocchi (39.), 2-1 Dia (61.), 2-2 Lammers (81.)
ZOBACZ TAKŻE:








