Oto co Zieliński zrobił w meczu Serie A. Padł historyczny rekord. Włosi reagują
Czy Inter Mediolan zostanie mistrzem Włoch? W niedzielę drużyna Piotra Zielińskiego zremisowała 2:2 z Torino na wyjeździe, choć prowadziła 2:0. Na cztery kolejki przed końcem sezonu ma dziesięć punktów przewagi nad drugim miejscem. Nasz rodak spędził na murawie pełne 90 minut, jednak tego dnia goście mieli innego bohatera.

W tym sezonie Serie A na Inter Mediolan nie ma mocnych. Na przestrzeni całej kampanii "Nerazzurri" są najregularniejszą ekipą z całej stawki. Dzięki temu wypracowali sobie solidny zapas na sam finisz.
W niedzielę o godz. 18:00 rozpoczęli wyjazdowe spotkanie z Torino w 34. kolejce. Wygrana oznaczałaby, że Inter będzie miał 12 punktów przewagi nad drugim SSC Napoli oraz potencjalnie nad Milanem (jeśli wygra swój mecz). Cristian Chivu zadecydował, że w wyjściowym składzie znajdzie się Piotr Zieliński.
Tak Piotr Zieliński wypadł na tle Torino. Inter miał swojego bohatera
W początkowej fazie meczu gospodarze stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji. Byli bardzo bliscy pokonania Yanna Sommera, jednak Mediolańczycy przetrwali ten okres bez utraty gola. Wraz z każdą upływającą minutą ekipa z Turyny gasła coraz bardziej. W tym samym czasie rozpędzał się Inter.
Goście długimi fragmentami przebywali na połowie przeciwnika, który momentami kompletnie odpuszczał pressing. Było sporo miejsca na dośrodkowania. W 23. minucie jedno z nich posłał Federico Dimarco. Piłka spadła wprost na głowę Marcusa Thurama, który w okolicach dalszego słupka wyskoczył najwyżej i strzelił gola na 1:0.
Była to 17. asysta Dimarco w tym sezonie. Jak się okazuje, w ten sposób włoski wahadłowy... pobił rekord Serie A w liczbie ostatnich podań przed zdobytą bramką. W rankingu wyprzedził piłkarzy, takich jak Luis Alberto Romero czy Papu Gomez. "Nikt taki jak Dimarco! 17. asysta w Serie A, by zająć pierwsze miejsce w klasyfikacji wszech czasów" - odnotował oficjalny profil włoskiej ligi.
Jak spisał się Zieliński? Lider naszej kadry narodowej nie błysnął niczym szczególnym, ale jednocześnie nie popełniał błędów. Notował wiele celnych podań, czasami napędzał akcje. Pięć minut przed przerwą wychodził nawet sam na sam z golkiperem rywali, ale zabrakło mu szybkości. Skończyło się skuteczną interwencją jednego z obrońców.
W drugiej połowie Dimarco dołożył 18. asystę, śrubując swój rekord. Tym razem 28-latek dośrodkowywał z rzutu rożnego, a trafienie z główki zaliczył Yann Bisseck. Mediolańczycy prowadzili już 2:0 i nie zanosiło się na to, że jakakolwiek siła może odebrać im zwycięstwo. W międzyczasie polski pomocnik sporo pracował w defensywie.
Nagle Torino było stać na bramkę kontaktową autorstwa Giovanniego Simeone, który efektownie podciął futbolówkę nad wychodzącym Sommerem. Była 70. minuta. Chwilę później Argentyńczyk był bliski doprowadzenia do wyrównania - do którego ostatecznie doszło. Sędzia został przywołany przez VAR do monitora, aby ocenić sytuację z potencjalną ręką Carlosa Augusto we własnym polu karnym. Arbiter wskazał na "jedenastkę", którą wykorzystał Nikola Vlasić. 0:2 na 2:2. Inter wypuścił prowadzenie z rąk.
Gospodarze wrócili do żywych. Zaczęli przeważać, nie przestawali napierać na broniący się zespół Chivu, co po godzinie gry wydawało się naprawdę mało prawdopodobne. W 91. minucie Piotr Zieliński zamarkował strzał, po czym płasko, ale niecelnie uderzył sprzed linii szesnastki. Była to dogodna okazja na decydującego gola.
Niedzielne spotkanie zakończyło się remisem 2:2. Na ten moment "Nerazzurri" są pierwsi i mają dziesięć punktów przewagi nad drugim Napoli. Tak czy inaczej niebawem najprawdopodobniej przyklepią 21. scudetto.













