Niespodziewany koniec przygody. Reprezentant Polski odchodzi z Napoli
Z nieba do piekła. Wszystko wskazuje, że taką właśnie drogę przebędzie niebawem Bartosz Bereszyński. Jak donosi "La Gazetta dello Sport", reprezentant Polski po zakończeniu bieżącego sezonu będzie musiał opuścić SSC Napoli, które jest o krok od tytułu mistrza Włoch. 30-letni defensor wróci do Sampdorii Genua zajmującej obecnie ostatnie miejsce w tabeli Serie A.

Już w trakcie mundialu w Katarze pojawiły się pogłoski, że Bartosz Bereszyński lada moment zmieni klubowe barwy. Spekulacje nie okazały się chybione. W styczniu reprezentacyjny defensor podpisał umowę z SSC Napoli.
Polak został wypożyczony na pół roku z targanej poważnym kryzysem Sampdorii Genua. W ekipie z Neapolu miał być zmiennikiem, a docelowo następcą kapitana zespołu Giovanniego Di Lorenzo. Sprawy nie potoczyły się jednak po myśli zarówno klubu, jak i samego zainteresowanego.
Bereszyński zaliczył raptem... jeden występ w drużynie spod Wezuwiusza. Jeszcze w styczniu, 10 dni po angażu. Przebywał wówczas na murawie przez 120 minut w meczu 1/8 finału Coppa Italia przeciwko Cremonese. Po serii rzutów karnych Napoli pożegnało się z rozgrywkami.
Bereszyński wraca do Sampdorii Genua. Napoli nie uruchomi klauzuli pierwokupu
Przez trzy kolejne miesiące 30-letni obrońca siadał już tylko na ławce rezerwowych. Jak donosi "La Gazzetta dello Sport", po zakończeniu obecnego sezonu Polak będzie musiał wrócić do Sampdorii. Neapolitańczycy nie zamierzają skorzystać z prawa pierwokupu.
Wygląda zatem na to, że Bereszyński sięgnie po tytuł mistrza Włoch, by zaraz potem zameldować się w zespole de facto z Serie B. Klub z Ligurii zamyka aktualnie tabelę włoskiej ekstraklasy. Na siedem kolejek przed metą zmagań ma aż 10 punktów straty do pierwszej bezpiecznej lokaty.
Napoli mknie z kolei po swe pierwsze od 33 lat scudetto. Przewaga nad drugim w tabeli Lazio Rzym wynosi aż 17 punktów. Losy tytułu pozostają praktycznie rozstrzygnięte.











