Milik wrócił na boisko. Media: Drugi gigant w kolejce. Niespodziewany kierunek
Arkadiusz Milik dokładnie 654 dni czekał, aby wrócić na boisko. Polski napastnik zmagał się z wieloma urazami, które wykluczały go z gry. Tymczasem coraz więcej klubów wyraża zainteresowanie 32-latkiem, gdyby ten latem miał opuścić Juventus. Na liście są już dwaj giganci, a to pewnie nie koniec doniesień transferowych.

Arkadiusz Milik był poza grą od 7 czerwca 2024 do 21 marca 2026. Polak w tym czasie więcej czasu spędzał w gabinetach lekarskich niż na treningu. Napastnik co rusz łapał kolejne urazy: kontuzja kolana, uraz łydki i problemy mięśniowe.
Milik wrócił na boisko. Czekał blisko dwa lata
Kilka dni temu w końcu przypomniał o sobie kibicom "Starej Damy". W 79. minucie meczu Juventus - Sassuolo zameldował się na placu gry. Miał nawet jedną świetną okazję, aby rozstrzygnąć wynik spotkania, ale jego strzał obronił bramkarz gości. Tym samym spotkanie zakończyło się remisem (1:1).
Z powrotu Milika na boisko cieszą się kibice w Turynie. - Jakość Milika z pewnością może pomóc Juventusowi pod koniec sezonu. Może być idealnym napastnikiem, by wejść na ostatni kwadrans spotkania i pomóc drużynie - powiedział Mirko Di Natale z "Tutto Juve" w rozmowie z "Kanałem Sportowym".
Na ten moment nie wiadomo, jaka przyszłość czeka Milika w Turynie. Polak ma ważną umowę do końca czerwca 2027 roku, ale spora część włoskich ekspertów jest przekonana, że latem pożegna się z klubem.
Nie tylko Lazio zainteresowane Milikiem. Media: Jest drugi chętny
Kilka dni temu dziennikarze calciomercato.it poinformowali, że Milika w swoim zespole widzieliby działacze Lazio Rzym. Okazuje się, że to nie jedyny włoski gigant, który chciałby pozyskać Polaka. Mirko Di Natale z portalu TuttoJuve we wtorek poinformował, że po Milika może sięgnąć AC Milan.
- Max Allegri planuje wydać sporo pieniędzy w Turynie. Jest wielkim fanem Andrei Cambiaso. Rozważa również zatrudnienie Arkadiusza Milika, jeśli latem opuści Juventus - napisał dziennikarz na portalu X.com.
Allegri w przeszłości trenował Milika w Turynie i doskonale wie czego oczekiwać po polskim napastniku. 32-latek według portalu transfermarkt.de jest wart zaledwie 1,5 mln euro, co byłoby wręcz promocyjną ceną za napastnika, który doskonale zna włoskie realia. Jedynymi minusem jest jednak kontuzyjna przeszłość Polaka, która może budzić pewne zastrzeżenia.















