Juventus powoli kończy przygotowania do nowego sezonu. Właśnie zwieńczył trzymeczowy wyjazd do Azji - najpierw wygrał 1:0 z Chelsea w Perth, następnie przegrał z Interem Mediolan 1:2 w Chinach, a teraz wrócił do Perth i pokonał Palermo 2:0. Gole dla "Starej Damy" strzelili Kenan Yildiz i Arkadiusz Milik.
Polski napastnik pojawił się na boisku w 62. minucie, ustalił wynik meczu w 86. Podprowadził kontratak w okolice 18. metra, następnie zamarkował strzał lewą nogą i przeszedł na prawą. Wykończył dzieło uderzeniem tuż przy słupku. Asystował mu Manuel Locatelli.
Arkadiusz Milik z golem przeciwko Palermo. Nie wliczy się do statystyk
Od razu też na trafienie Polaka zareagował oficjalny profil klubu. "Milik strzela drugą!" - napisano, nawiązując do konta bramkowego drużyny. Już kilka chwil wcześniej trafił do siatki, ale sędzia zagwizdał spalonego.
Komentarze włoskich kibiców pod tym postem są pozytywne. "Tak bardzo na to zasługuje, nieszczęśliwy pod względem fizycznym, ale zawsze był fenomenem technicznie", "byłby najlepszym napastnikiem ostatnich lat, gdyby był zdrowy, ale niestety tak nie jest", "Mimo że grasz bez kolan, zawsze pozostaniesz prawdziwym środkowym napastnikiem, z wybitną techniką". Kibice podkreślają ze smutkiem, że jest "zbudowany" ze "szkła" czy "plasteliny", nawiązując do wszystkich kontuzji.
Poprzedniego gola Milik strzelił 20 maja 2024 roku, czyli 813 dni temu. Miało to miejsce w 37., a więc przedostatniej kolejce Serie A przeciwko Bologni na wyjeździe. Wtedy grał względnie niezłą drugą połowę sezonu - w lidze strzelił Atalancie, a w Coppa Italia zadał trzy ciosy Frosinone w ćwierćfinale i jeden Lazio w półfinale. Zespół sięgnął później po to trofeum.
Co istotne, należy pamiętać, że to trafienie Polaka nie wliczy się do oficjalnego bilansu. Tak się dzieje w przypadku meczów towarzyskich. Teoretycznie na przerwanie passy musi poczekać do starć o stawkę, choć śmiało można mówić o pewnym przełamaniu.
Oprócz Milika na pozycję numer "9" Luciano Spaletti ma świeżo sprowadzonego z Paris Saint-Germain Randala Kolo Muaniego, Jonathana Davida i 19-letniego Jeffa Ekhatora (wróci pod koniec miesiąca). Polakowi może być trudno o grę.
Przypomnijmy, że mówiło się o zapoznawczych rozmowach ws. powrotu Dusana Vlahovicia, ale dziś o tym coraz ciszej. Ofertę za Serba złożył Besiktas.














