Kuriozum w meczu Polaka. Gol za golem, minuta po minucie. Tak uderza gigant
Juventus Turyn pokonał 3:0 US Sassuolo na jego terenie w 19. kolejce Serie A. W zespole pokonanych przez blisko 90 minut oglądaliśmy Sebastiana Walukiewicza. Reprezentant Polski nie zaliczył kompromitujących interwencji, nie można jednak tego samego powiedzieć o jego kolegach z drużyny. Beniaminek oddał komplet punktów na własne życzenie. Dzięki wygranej "Stara Dama" pozostaje w czołówce wyścigu o scudetto.

Wtorkowy wieczór w Serie A okazał się dla polskich defensorów udany tylko połowicznie. Roma z Janem Ziółkowskim w składzie wygrała na obiekcie Lecce 2:0. Powodów do satysfakcji nie miał natomiast Sebastian Walukiewicz, który w barwach Sassuolo próbował zatrzymać Juventus.
Konfrontacja ze "Starą Damą" okazała się dla beniaminka nader bolesna. Polak przebywał na murawie niemal całe spotkanie i nie zszedł poniżej przyzwoitego poziomu. Nie był jednak w stanie naprawić katastrofalnych błędów partnerów z zespołu.
Sussuolo - Juventus. Sebastian Walukiewicz nie zatrzymał giganta. Festiwal pomyłek w wykonaniu beniaminka
Ekipa Sassuolo trzymała się w pionie tylko przez pierwszy kwadrans. Zaraz potem fatalną interwencję w obronie zaliczył Tarik Muharemović. Uderzeniem głową zaskoczył własnego bramkarza.
Do przerwy utrzymał się rezultat 0:1. Po zmianie stron wystarczyły jednak dwa katastrofalne błędy gospodarzy, by padły kolejne bramki. W zasadzie akcja po akcji - w 62. i 63. minucie.
Pierwszy kiks defensorów beniaminka wykorzystał Fabio Moretti, a kropkę nad "i" postawił Jonathan David. W obu przypadkach Walukiewicz był tym, który jako ostatni mógł zapobiec katastrofie. Za każdym razem znajdował się jednak w beznadziejnym położeniu.
Dzięki wygranej turyńczycy zastąpili na czwartej lokacie w tabeli Romę. Podobnie jak rzymianie, tracą trzy punkty do liderującego Interu Mediolan. Na koncie mają jednak rozegrane dwa mecze więcej.
Sassuolo zajmuje miejsce w środku stawki. W bieżącym sezonie Walukiewicz zaliczył 18 gier w Serie A. Zanotował asystę i zobaczył cztery żółte kartki.












