Kontrowersje w hicie Serie A. Zieliński dwoił się i troił. Przesądził jeden gol, 15 meczów i koniec
8 marca Włochy były świadkiem wybornego widowiska. To właśnie tego dnia odbyły się bowiem słynne derby della Madonnina. Wynik "świętej wojny" otwarty został już w pierwszej połowie, kiedy to świetnym trafieniem popisał się Pervis Estupinan. W drugiej odsłonie piłkarze Interu wykazali się nieco większą inicjatywą, próbując odrobić stratę. Nie udało im się jednak odmienić losów rywalizacji. Tym sposobem, zakończyła się ich seria ligowych spotkań bez poniesienia porażki.

Są batalie, które od lat polaryzują środowisko piłkarskie. Zdecydowanie należą do nich wszelakiej maści pojedynki derbowe. Wyjątkiem nie są tutaj Włochy, w których szczególne emocje wywołują derby Mediolanu, zwane również derbami della madonnina.
W obecnym sezonie mieliśmy już okazje obserwować ligowe starcie Interu Mediolan z AC Milanem. Wówczas górą wyszła ekipa "Rossonerich". Co ciekawe, była to póki co ostatnia ligowa porażka Interu. Od tego czasu zaliczyli oni serię 15 meczów Serie A bez ani jednej porażki. Dzięki temu, po 27. rozegranych kolejkach na szczycie włoskiej Serie A uplasowali się ich rywale zza miedzy.
Milan wciąż mógł jednak zagrozić Interowi, będącemu w trakcie marszu po tytuł mistrza Włoch. Musiał on jednak pokonać swojego odwiecznego rywala w starciu, rozgrywanym 8 marca 2026 roku.
Fatalny błąd Mychitariana w polu karnym. Rywal zemścił się błyskawicznie
W pierwszej połowie bardzo ciężko było wskazać wyraźnego faworyta, choć większą kontrolą nad przebiegiem gry popisywali się gracze Milanu. Obydwa zespoły skonstruowały sobie kilka ataków, jednak w lwiej części kończyły się one brakiem goli. Znamiennym przykładem jest tutaj akcja z 34. minuty, kiedy to Henrich Mychitarian wykorzystał karygodny błąd obrońców, wychodząc sam na sam z golkiperem. Popisał się on jednak wątpliwej jakości strzałem, który trafił prosto w Mika'a Maignana.
Ta sytuacja zemściła się dosłownie kilka chwil później. Już w następnym posiadaniu Milan popisał się świetną akcją, w wyniku której piłka trafiła pod nogi Pervisa Estupinana. Ekwadorczyk nie zamierzał bawić się w półśrodki. Oddał on potężny strzał przy krótszym słupku, co kompletnie zaskoczyło Yanna Sommera. Dzięki temu "Rossoneri" wyszli na jednobramkowe prowadzenie.
Gol ten ożywił obydwie ekipy, ostatecznie żadna z nich nie zdołała jednak ponownie zmienić przebiegu rywalizacji. Tym sposobem, po pierwszej połowie bliższym zainkasowania kompletu punktów był AC Milan.
Zieliński próbował porwać kolegów do walki. Inter bił jednak głową w mur. Arbiter podjął kontrowersyjną decyzję
Druga odsłona tego spotkania zaczęła się od uderzenia Piotra Zielińskiego. Polak próbował zaskoczyć z bardzo ostrego kąta, jednak Maignan był na posterunku. Zieliński był w tej części meczu bardzo aktywny, lecz nie przekładało się to na odrobienie strat. Mimo to można było zauważyć, że "Nerazzurri" mozolnie przejmowali inicjatywę.
Dogodną okazję do wyrównania była sytuacja z 54. minuty. Wówczas piłka trafiła pod nogi Mychitariana. Ormiański zawodnik, wyraźnie pamiętając swoje pudło z pierwszej części spotkania, postanowił oddać futbolówkę do wbiegającego w pole karne Federico Dimarco. Włoch miał niemal stuprocentową sytuację, w której... przeniósł piłkę nad poprzeczką. Na twarzach jego kolegów pojawiły się wyraźne grymasy zawodu.
W okolicy 65. minuty doszło do bardzo nieprzyjemnej sytuacji. Alessandro Bastoni, próbujący zastopować kontrę rywali, uderzył z dużą siłą w Adriena Rabiota. Obaj momentalnie padli na murawę. Francuz ostatecznie powrócił do gry, jednak w przypadku Włocha, który obejrzał za swoje zagranie żółtą kartkę, konieczne było dokonanie zmiany.
Tuż przed zakończeniem spotkania Inter dostał rzut rożny po którym padł upragniony gol. Radość piłkarzy była ogromna, jednak trwała niezwykle krótko. Arbiter momentalnie nakazał... ponowić rzut rożny, ponieważ podczas jego wykonywania użył gwizdka. Chwilę później w polu karnym Milanu doszło do zagrania piłki ręką, które również umknęło uwadze arbitra. Po dwóch niezwykle kontrowersyjnych decyzjach sędzia postanowił zakończyć spotkanie. Piłkarze Milanu świętowali, natomiast ich rywale momentalnie wystartowali do arbitra, wypytując o przyczyny tak nietypowego zakończenia spotkania.












