Klincz gigantów w Serie A. Zaciekła batalia o LM. Zwycięski gol "skasowany"
AC Milan zremisował bezbramkowo z Juventusem Turyn w 34. kolejce Serie A. Konfrontacja gigantów rozczarowała nawet koneserów. Przed przerwą piłka znalazła się w bramce gospodarzy - arbiter gola słusznie nie uznał, odgwizdując ofsajd. Oba zespoły zachowują lokaty premiowane startem w fazie grupowej Champions League. Ale w wyścigu o tytuł mistrza Włoch nie biorą już udziału.

Jeszcze kilka tygodni wstecz wydawało się, że oba zespoły do końca będą walczyć o scudetto. W tej chwili to nieaktualne. Otwierający tabelę Inter Mediolan praktycznie jest już poza zasięgiem reszty stawki.
Milan i Juventus zajmowały przed tym spotkaniem odpowiednio trzecią i czwartą lokatę. By zachować dwie ostatnie pozycje gwarantujące start w Lidze Mistrzów, na finiszu sezonu nie można sobie pozwolić na potknięcia. O awans do elitarnych rozgrywek walczą jeszcze Como i Roma - w bardzo bliskim dystansie.
Milan - Juventus. Szachy na San Siro. Szlagier Serie A rozczarował nawet koneserów
W jesiennym starciu gigantów w Turynie padł bezbramkowy remis. Bliżej triumfu byli Mediolańczycy. Rzutu karnego nie wykorzystał jednak w tamtym spotkaniu Christian Pulisic.
Już pierwszy kwadrans rewanżowej potyczki pokazał, że tym razem również trudno będzie o gole. Obie strony skupiły się głównie na destrukcji. Akcje ofensywne kończyły się zwykle jeszcze przed polem karnym.
W 38. minucie piłka znalazła się w bramce Milanu. Arbiter trafienia jednak nie uznał. Analiza VAR wykazała, że Khephren Thuram znajdował się na pozycji spalonej.
W odpowiedzi groźnie uderzał Francisco Conceicao. Na posterunku był jednak Mike Maignan. Bramkarz reprezentacji Francji skutecznie interweniował w tej sytuacji... klatką piersiową.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. W tym "spektaklu" było w zasadzie wszystko poza futbolem. Publika na San Siro nie dostała nic, co mogłoby licować z hitem kolejki.
Ale podobnie jak w pierwszej części sezonu - znów bliższy pełnej puli był Milan. Przed szansą zdobycia bramki gospodarze stanęli po szybkiej kontrze finalizowanej przez Alexisa Saelemaekersa. Jego strzał zatrzymał się jednak na słupku.
Później widownia podniosła się z miejsc jeszcze tylko raz, gdy w samej końcówce doszło do niebezpiecznie wyglądającego zderzenia głowami Luki Modricia i Manuela Locatellego. Po tym incydencie Chorwat musiał opuścić murawę.
Remis oznacza status quo. Milan zostaje na trzeciej pozycji z trzema punktami przewagi nad "Starą Damą". Traci tylko dwa "oczka" do drugiego w tabeli Napoli, ale... do końca sezonu musi się oglądać za siebie.













