Kanonada w hicie Serie A. Padło siedem goli. Zieliński z Ziółkowskim w akcji
Inter Mediolan rozgromił Romę 5:2 w ostatnim niedzielnym meczu Serie A. Gospodarze otworzyli wynik spotkania już w drugiej minucie. Potem ani przez moment ich dominacja nie podlegała dyskusji. Dzięki wygranej umocnili się na pozycji lidera i pewnie zmierzają po scudetto. W ekipie zwycięzców od pierwszej minuty zagrał Piotr Zieliński, notując asystę. Jan Ziółkowski pojawił się na murawie w końcówce, gdy rezultat konfrontacji był już ustalony.

Inter przystępował do tego spotkania z pozycji niekwestionowanego lidera. Kolejne punkty mały umocnić ekipę Cristiana Chivu na szczycie tabeli. Rzymianie mieli nieco inny cel - chodziło o doścignięcie grupy walczącej o miejsca premiowane startem w Lidze Mistrzów.
W ekipie gospodarzy od pierwszej minuty zagrał Piotr Zieliński. W ostatnich tygodniach znajduje się w wybornej formie, decyzja trenera nie mogła być inna. W szeregach Romy na ławce usiadł Jan Ziółkowski.
Błyskawiczny cios w szlagierze Serie A. Inter rozpoczyna demontaż już w 2. minucie gry
Nie minęło 120 sekund rywalizacji, a mediolańczycy prowadzili 1:0. Podanie Marcusa Thurama strzałem bez przyjęcia sprzed pola bramkowego na gola zamienił Lautaro Martinez. Argentyński mistrz świata zanotował w ten sposób fantastyczny powrót - z powodu urazu mięśniowego poprzednie spotkanie w Serie A rozegrał w połowie lutego.
Ekipa ze stolicy wychodziła z szoku przez dobre 20 minut. Dopiero wtedy groźnie głową uderzał Donyell Malen. Fantastyczną interwencją niebezpieczeństwo zażegnał jednak Yann Sommer.
Od tej pory Roma nabrała większej pewności siebie. Ale do wyrównania doszło dopiero pięć minut przed końcem podstawowego czasu gry pierwszej połowy. Centrę ze skrzydła wykończył strzałem głową z pięciu metrów Gianluca Mancini i było 1:1.
Ale na przerwę "Nerrazzuri" i tak schodzili z prowadzeniem. Już w doliczonym czasie w środku pola piłkę od Zielińskiego otrzymał Hakan Calhanoglu. Huknął fenomenalnie sprzed pola karnego. Mile Svilar nie miał nic do powiedzenia.
Cokolwiek działo się w przerwie w szatni gości, straciło znaczenie w pierwszych 10 minutach drugiej połowy. W tym okresie Inter podwyższył prowadzenie na 4:1. To już był nokaut.
W roli głównej wystąpił Thuram. Najpierw po raz kolejny asystował przy bramce Martineza, a chwilę potem uderzył nie do obrony głową po kornerze wykonywanym przez Calhanoglu. W tym momencie zagadką pozostawały jedynie rozmiary klęski "Giallorossich".
Dalszego pogromu jednak nie było. Na trafienie Nicolo Barelli odpowiedział jeszcze Lorenzo Pellegrini i szlagier skończył się rezultatem 5:2. Dominacja ekipy ze stolicy Lombardii ani przez moment nie podlegała dyskusji.
Zieliński został zmieniony w 76. minucie. Pięć minut później na placu gry pojawił się Ziółkowski.
Dzięki wygranej Inter ma już dziewięć punktów przewagi nad drugim w tabeli Milanem. Rozegrał do tej pory jeden mecz więcej. Wydaje się, że scudetto w tym sezonie nie ma prawa trafić w inne ręce.













