Inter zmierza po mistrzostwo, ale co zrobił Zieliński. Włosi nie mieli litości
Inter Mediolan pokonując w niedzielny wieczór 4:3 Como zrobił kolejny krok w kierunku mistrzostwa Włoch. Kolejne spotkania w barwach lidera Serie A rozegrał Piotr Zieliński. Reprezentant Polski tym razem nie zachwycił, opuszczając murawę już na początku drugiej połowy. Znalazło to odzwierciedlenie we włoskich mediach, które krytycznie podeszły do występu Polaka.

Kalendarz jest nieubłagalny, nadchodzi czas na rozstrzygnięcia w czołowych ligach europejskich. W niektórych, tak jak np. w Ekstraklasie, kwestia mistrzostwa może rozstrzygnąć się dosłownie w ostatniej chwili. W innych natomiast faworyt jest dosyć wyraźny, a każda kolejna seria spotkań zdaje się to potwierdzać.
Kolejka meczów we włoskiej Serie A ułożyła się w wymarzony sposób dla liderującego Interu Mediolan. W sobotę trzeci w tabeli AC Milan doznał upokarzającej porażki 0:3 z Udinese, w barwach którego zagrał Jakub Piotrowski. Następnego dnia zajmujące pozycję wicelidera Napoli zaledwie zremisowało 1:1 z Parmą.
Wyniki tych dwóch spotkań sprawiły, że w niedzielny wieczór Inter zyskał niepowtarzalną okazję, by odskoczyć swoim głównym rywalom i znacząco przybliżyć się do tytułu mistrzowskiego. Drużyna Christiana Chivu mierzyła się na wyjeździe z Como, jedną z rewelacji sezonu plasującej się na piątej lokacie w tabeli Serie A.
Inter zmierza po mistrzostwo Włoch. Zieliński skrytykowany przez media po meczu z Como
Zaczęło się od sporego trzęsienia ziemi. W 45. minucie Como prowadziło już 2:0. Sygnał do odrabiania strat jeszcze w pierwszej połowie dał Marcus Thuram. Francuski napastnik w drugiej połowie nie spuścił z tonu, efektem czego było wyrównujące trafienie z 49. minuty. Od tego momentu lider Serie A wrzucił wyższy bieg, czego rywal nie był w stanie wytrzymać. Triumf Interowi dały kolejne gole autorstwa Denzela Dumfriesa. Bramkę dla gospodarzy z rzutu karnego strzelił jeszcze Lucas Da Cunha, lecz ostatecznie Inter wygrał 4:3 z Como.
Do triumfu w nieznacznym stopniu przyczynił się Piotr Zieliński. Reprezentant Polski tradycyjnie znalazł się w wyjściowym składzie Interu. Na początku drugiej połowy Polak złapał żółtą kartkę, a niedługo później Christian Chivu postanowił go zmienić. Fakt ten nie umknął uwadze włoskiej prasy.
Portal "Tuttomercatoweb" ocenił występ Polaka na notę 5,5 w dziesięciopunktowej skali. Zieliński w odczuciu dziennikarzy był niewidoczny w fazie rozgrywania piłki. W nielicznych momentach, gdy po odzyskaniu futbolówki ta trafiała do Polaka, nie udawało mu się posłać precyzyjnego podania w kierunku swoich napastników.
Taką samą notę Zieliński otrzymał od "Calciomercato" oraz "Il Messaggero". Wśród opisów po raz kolejny przejawiały się wątki bezbarwnego występu Polaka. Zauważono również problemy Zielińskiego w grze defensywnej, przy jednoczesnej znakomitej postawie zawodnika gospodarzy Nico Paza.
Jeszcze surowiej do występu reprezentanta Polski podszedł włoski Eurosport. Dając mu notę "5" oceniono, że Zieliński rozegrał bardzo słabą część meczu. Takiego samego zdania był portal "11contro11", dla którego Polak był najsłabszym zawodnikiem na boisku. Na drugim biegunie znaleźli się oceniający z "Corriere Della Sera" oraz klubowego portalu "fcinter1908.it". W tamtejszych notowaniach Zieliński zasłużył na "szóstkę".
Na sześć kolejek przed końcem sezonu Inter ma dziewięć punktów przewagi nad drugim Napoli. Zespół Zielińskiego w najbliższy weekend zagra na swoim boisku z Cagliari.
Zobacz również:














