Fatalny komunikat ws. Milika, nic tego nie zapowiadało. "Nieszczęśliwy wypadek"
Arkadiusz Milik nie wystąpił w żadnym oficjalnym spotkaniu od 7 czerwca 2024 roku. Wówczas napastnik reprezentacji Polski doznał urazu w starciu z Ukrainą, który w późniejszej perspektywie wyeliminował go z gry na cały sezon 2024/2025. Wydawało się jednak, że 31-latek jest na dobrej drodze do pozbycia się wszelkich dolegliwości. Tak było, lecz... 25 lipca Gianluca Di Marzio przekazał informacje o "nieszczęśliwym wypadku" Polaka.

Swego czasu Arkadiusz Milik uznawany był za "złote dziecko" polskiej piłki nożnej. Spekulowało się, że napastnik urodzony w Tychach może w przyszłości wejść w buty Roberta Lewandowskiego, kiedy ten zdecyduje się zakończyć swoją karierę reprezentacyjną. Niestety przygoda 31-latka, który de facto powinien przeżywać obecnie swoje najlepsze lata piłkarskiego życia, potoczyła się w zupełnie innym kierunku.
W sezonie 2016/2017 Milik doznał urazu więzadła krzyżowego, który pozbawił go niemal 128 dni gry. Cztery 7 miesięcy po powrocie ponownie nabawił się on jednak kontuzji, tym razem opuszczając 159 dni. W późniejszych latach wszelkiego rodzaju kontuzje stały się prawdziwą zmorą Milika. Łącznie stracił przez nie... 1164 dni.
Rekordowy pod względem nieobecności Milika okazał się być sezon 2024/2025. Jeszcze przed jego pełnoprawnym rozpoczęciem napastnik nabawił się bowiem urazu w spotkaniu reprezentacyjnym. Wówczas nie można było jednak przypuszczać, że gracz Juventusu straci nieco ponad rok gry. Taki scenariusz stał się jednak faktem. Obecnie Milik wciąż jest niepewny swojej przyszłości w szeregach "Starej Damy", lecz przynajmniej podczas obecnego okresu przygotowawczego mógł się wykazać dość dobrym zdrowiem... do czasu.
"Nieszczęśliwy wypadek" Arkadiusza Milika. Polak znów musi pauzować
25 lipca dziennikarz "Skysport" Gianluca Di Marzio przekazał najnowsze informacje ws. urazu, którego Arkadiusz Milik miał nabawić się podczas ostatniego treningu. Polak miał uszkodzić sobie kość piszczelową.
"Arkadiusz Milik w czwartek doznał stłuczenia prawej kości piszczelowej w wyniku nieszczęśliwego wypadku na siłowni. Szacuje się, że zawodnik będzie musiał pauzować przez około siedem dni, w zależności od rozwoju sytuacji. To kolejna już przerwa piłkarza, który nie zagrał od 7 czerwca, kiedy doznał kontuzji w meczu Polska - Ukraina. Teraz pojawiła się kolejna przeszkoda, która jeszcze bardziej opóźni jego powrót do gry" - napisał włoski dziennikarz.
Mimo ciągnących się za Milikiem kłopotów zdrowotnych Juventus dość niespodziewanie zdecydował się przedłużyć jego umowę od 2027 roku. Wciąż nie wiadomo jednak, czy Milik zostanie w "Starej Damie", czy też może klub weźmie pod uwagę wypożyczenie 31-latka, lub też transfer definitywny.













