Dramatyczna pogoń ekipy Zielińskiego. Polak jednym z bohaterów Napoli
Serie sobotnich spotkań czwartej kolejki Serie A zakończyło wieczorne starcie na Stadio Luigi Ferraris pomiędzy Genoą, a Napoli. Choć drużyna Piotra Zielińskiego tuż przed pierwszym gwizdkiem sędziego była zdecydowanym faworytem, to finalnie straciła kluczowe dwa "oczka". Etatowy reprezentant Polski zaprezentował się jednak z bardzo dobrej strony, będąc jednym z motorów napędowych swojej ekipy. Jego asysta przy trafieniu Matteo Politano sprawiła, że klub z Neapolu wywalczył remis.

Aktualni mistrzowie Włoch przyjechali na Stadio Luigi Ferraris jako murowani faworyci do zdobycia kompletu punktów. Swoją przewagę chcieli udokumentować już w pierwszych minutach, gdy rzucili się do zmasowanych ataków, notorycznie nękając defensorów gospodarzy, jednak strzały Victora Osimhena, oraz Khvichy Kvaratskhelia nie znalazły drogi do siatki.
W późniejszych minutach do głosu zaczęli dochodzić gospodarze, którzy oprócz odpowiedzialnej gry w defensywie, zaczęli groźnie kontrować ofensywnie usposobionych gości z Neapolu.
Pięć minut przed końcem pierwszej połowy drużyna Genoi zaskoczyła przyjezdnych, wychodząc na prowadzenie po stałym fragmencie gry. Do bezpańskiej piłki w polu karnym dopadł Mattia Banni, który pewnym strzałem pokonał bezradnego Alexa Mereta. Zawodnicy mistrzów Włoch byli mocno zdziwieni takim obrotem spraw, bo na przerwę schodzili z deficytem jednej bramki.
Scenariusz w drugiej odsłonie nie uległ zmianie, bo znów stroną dominującą był zespół Piotra Zielińskiego. Konsekwentne utrzymywanie się przy piłce, a także szukanie swoich szans w atakach pozycyjnych, nie przyniosły pożądanych rezultatów. Podopieczni Rudiego Garcii bili głową w mur, nie będąc w stanie sforsować zasieków defensywnych popularnych "rossoblu".
Nie od dziś wiadomo, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić i podobnie było w przypadku Napoli. Genoa znów zaskoczyła ekipę przyjezdnych, ponownie korzystając ze swojej najmocniejszej broni, czyli stałych fragmentów gry. Krótko rozegrany rzut rożny został odpowiednio sfinalizowany przez Reteguia, który z bliskiej odległości wpakował piłkę do siatki.
Napoli straciło punkty. Geniusz Zielińskiego uratował remis w Genui
Choć na tablicy wyników widniał rezultat 2:0, drużyna z Neapolu nie zamierzała się poddawać. W dalszym ciągu napierała na bramkę gospodarzy, jednak za każdym razem brakowało odpowiedniej skuteczności.
"Azzurri" w 76. minucie w końcu dopięli swego, strzelając kontaktową bramkę. Świetnie rozegraną akcję sfinalizował Giacomo Raspadori i pewnym strzałem pokonał golkipera Genoi. Napoli uskrzydlone takim przebieg gry poszło za ciosem. W 84. minucie na listę strzelców wpisał się Matteo Politano, który wykorzystał świetne podanie od Piotra Zielińskiego, uderzając bez przyjęcia tuż obok bezsilnego Josepa Martineza.
Ostatecznie wynik nie uległ zmianie i oba zespoły podzieliły się punktami. Drużyna etatowego reprezentanta Polski zajmuje piąte miejsce w ligowej tabeli, mając na swoim koncie 7 punktów. W następnej kolejce Napoli uda się do Bolonii, by powalczyć o komplet punktów z drużyną Łukasza Skorupskiego. Pierwszy gwizdek sędziego w następną niedzielę 24 września o godzinie 18:00.











