Cztery gole w meczu Serie A. Na boisku reprezentant Polski. Jest jedno "ale"
W poniedziałek AS Roma na Stadio Olimpico zmierzyła się z Fiorentiną w 35. kolejce Serie A. Niestety w podstawowym składzie gospodarzy znów zabrakło nazwiska Jana Ziółkowskiego. Gian Piero Gasperini wpuścił reprezentanta Polski dopiero pod koniec spotkania, kiedy jego drużyna prowadziła aż 4:0. Nasz rodak przeżywa słodko-gorzki okres w ekipie włoskiego giganta.

Jan Ziółkowski to bez wątpienia jeden z najbardziej utalentowanych polskich piłkarzy młodego pokolenia. Świetne występy w Legii sprawiły, że latem zeszłego roku zgłosiła się po niego AS Roma. Włoski klub zapłacił za niedoświadczonego defensora ponad sześć milionów euro.
Wydawało się, że 20-latkowi trudno będzie wywalczyć sobie jakiekolwiek minuty. Tymczasem - na przełomie grudnia i stycznia - Ziółkowski często był zawodnikiem wyjściowej jedenastki. Było to spowodowane m.in. obecnością Evana Ndicki na Pucharze Narodów Afryki, ale jednocześnie dobrą formą Polaka.
Ziółkowski zanotował kolejne minuty w Romie
Jego rozwój w rzymskim klubie zmierzał w bardzo dobrym kierunku. Bolesny przełom nastąpił pod koniec stycznia. Od meczu z Panathinaikosem w Lidze Europy (90 minut na murawie) Jan Ziółkowski nie rozegrał żadnego pełnego spotkania.
Co więcej, łącznie wystąpił w sześciu starciach na 15 możliwych, łapał w nich tylko pojedyncze minuty, końcówki spotkań. Nie inaczej było w poniedziałek 4 maja. Wtedy Roma na własnym stadionie mierzyła się z Fiorentiną w 35. kolejce.
Trójosobowy blok obrony zespołu gospodarzy tworzyli Hermoso, Mancini i wspomniany Ndicka. Znów zabrakło miejsca dla Ziółkowskiego. Dopiero w 83., kiedy Roma wygrywała 4:0,Gian Piero Gasperini zdjął z boiska pierwszego z nich i dał szansę naszemu rodakowi.
W ten sposób 20-latek spędził na murawie niecałe dziesięć minut. W tym czasie zanotował osiem kontaktów z piłką i osiem celnych podań, co w statystykach dało stuprocentową skuteczność. Zagrał odpowiedzialnie, bezpiecznie, mając z tyłu głowy komfort wysokiego prowadzenia, nie popełnił błędu, który wprowadziłby niepotrzebny chaos. Włoskie media nie przyznały mu żadnych ocen ze względu na bardzo krótki czas spędzony na placu gry.
Wychowanek Legii przeżywa w stolicy Włoch słodko-gorzkie chwile. Z jednej strony cieszyć może fakt, iż w pierwszym sezonie (do tej pory) wystąpił łącznie w 16 spotkaniach Serie A, co przełożyło się na niecałe 500 minut na boisku. Z drugiej - po zakończeniu przerwy reprezentacyjnej - w pięciu meczach Romy zebrał w sumie tylko niecałe 20 minut.
Obecnie rzymski klub ma na koncie 64 punkty i zajmuje piąte miejsce w tabeli, walcząc o pierwszą czwórkę, która daje awans do Ligi Mistrzów. Romie zostały potyczki z Parmą, Lazio i Veroną.









![WTA Rzym: Kiedy i o której Iga Świątek gra z Eliną Switoliną? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MSB0XYQSQESUS-C401.webp)




