Były piłkarz Legii trafił giganta. Zieliński nie pomógł. Emocje w Coppa Italia
Inter Mediolan pokonał Torino FC 2:1 w ćwierćfinale Pucharu Włoch. Kiedy krótko po przerwie lider Serie A prowadził różnicą dwóch bramek, wydawało się, że kwestia awansu jest już rozstrzygnięta. Ekipa z Turynu odpowiedziała jednak dwoma ciosami. Drugi gol dla gości nie został uznany z powodu ofsajdu, ale losy spotkania ważyły się do ostatnich sekund. Piotr Zieliński tym razem nie znalazł się w meczowej kadrze "Nerazzurrich".

W boju o półfinał Coppa Italia faworyt był tylko jeden. Od tego balastu nie mógł uciec Inter Mediolan, nie pozwalał mu na to status lidera Serie A. Potknięcie mediolańczyków z automatu oznaczało niespodziankę dużego kalibru.
Torino w ligowej tabeli plasuje się dopiero na 13. lokacie. W tym sezonie turyńczycy mierzyli się już z Interem w sierpniu. I doznali bolesnej klęski 0:5.
Inter bez Piotra Zielińskiego. Tym razem radosnej kanonady nie było. Torino podjęło walkę
"Nerazzurri" wyszli do gry bez Piotra Zielińskiego, który dopiero co znalazł się w jedenastce kolejki po znakomitym występie przeciwko Cremonese. Trener Cristian Chivu uznał, że Polakowi należy się odpoczynek.
Piłkarze Torino bronili się szczęśliwie i skutecznie przez ponad pół godziny. W 35. minucie było już jednak 1:0. Na piątym metrze idealnie do centry z bocznego sektora wyskoczył Ange-Yoan Bonny i strzałem głową umieścił piłkę w siatce.
W przerwie goście usilnie obmyślali plan odwetu. Ale ich wysiłki okazały się daremne już dwie minuty po wznowieniu gry. Tym razem do futbolówki przed polem bramkowym dopadł Andy Diouf. Uderzył bez przyjęcia i zrobiło się 2:0.
Taki rezultat utrzymał się jednak tylko przez 10 minut. Kontaktową bramkę zdobył Sandro Kulenović, który sezon 2018/19 spędził w warszawskiej Legii. Teraz to on przyłożył głowę jak należy i kwestia awansu znów była otwarta.
Ekipa ze stolicy Piemontu pokonała bramkarza Interu ponownie w 73. minucie. Tym razem do siatki trafił Matteo Prati. Arbiter słusznie jednak gola nie uznał, odgwizdując ofsajd.
Inter utrzymał korzystny wynik do końca, ale tym razem niżej notowany rywal postawił arcytrudne warunki. W kolejnych fazach rywalizacji - już zapewne z Zielińskim na murawie - wcale nie będzie łatwiej. Bukmacherzy już dziś jednak wieszczą dla rozpędzonych mediolańczyków krajowy dublet.













