Bójka piłkarzy w tunelu. Polak w centrum burzy. Bezwzględna reakcja arbitra
Do bulwersujących scen doszło w trakcie niedzielnego meczu Genoa CFC - US Sassuolo (2:1). Kiedy piłkarze schodzili do szatni na przerwę, w bójkę wdali się Mikael Ellertsson i Domenico Berardi. Naocznym świadkiem awantury był defensor gości Sebastian Walukiewicz. Obaj agresorzy zostali natychmiast wykluczeni z gry. W przypadku jednego z nich to nie pierwszy tego rodzaju wybryk.

Oba zespoły plasują się w centralnej strefie ligowej tabeli. Ich starcie w 32. kolejce Serie A przebiegało jednak w bardzo napiętej atmosferze. Efekt? Na drugą połowę nie wyszło z szatni dwóch zawodników.
Arbiter pokazał dwukrotnie czerwoną kartkę w tunelu, gdy piłkarze schodzili na przerwę. Doszło wówczas do rękoczynów między pomocnikiem gospodarzy Mikaelem Ellertssonem i kapitanem gości Domenico Berardim. Był to efekt zatargu, który miał miejsce jeszcze w trakcie pierwszej połowy.
Serie A. Domenico Berardi wraca na złą drogę. Kibice wypominają mu incydent sprzed czterech lat
Nie wiadomo, jak zakończyłaby się bójka w tunelu, gdyby nie interwencja jednego z graczy gospodarzy. Był nim przytomnie reagujący Vitinha. Rozdzielił zwaśnione strony, nie dopuszczając do eskalacji.
W centrum awantury znajdował się Sebastian Walukiewicz. Polak znalazł się w wyjściowej jedenastce Sassuolo. Został zmieniony w 67. minucie z żółtą kartką na koncie.
Na przerwę Genoa schodziła z prowadzeniem dzięki trafieniu Rusłana Malinowskiego. Goście wyrównali w pierwszym kwadransie po zmianie stron za sprawą Ismaela Kone. Ostatecznie gospodarze wygrali jednak 2:1 po golu w 84. minucie Caleba Ekumana.
Krótko po końcowym gwizdku włoskie media natychmiast odnotowały, że to nie pierwszy chuligański incydent z udziałem Berardiego. Blisko cztery lata temu wdał się w szarpaninę po przegranym meczu z Modeną w Coppa Italia. Do konfrontacji doszło przed stadionem.
"Zachowałem się tak, ponieważ ci, których kocham najbardziej, czyli moja żona i syn, zostali obrażeni, co bardzo mnie zraniło" - pisał później Berardi w mediach społecznościowych.
"Chcę przeprosić za to, co wydarzyło się pod stadionem, po meczu z Modeną. Jesteśmy profesjonalistami, a przede wszystkim musimy być przykładem dla dzieci i młodzieży. Nie zachowałem się odpowiednio" - dodał mistrz Europy z 2021 roku.
Jak widać, mimo okazanej skruchy nie wyciągnął właściwych wniosków z tamtego zajścia. 31-latka czeka teraz chwilowy odpoczynek od futbolu. W nadchodzącym tygodniu zostanie regulaminowo ukarany przez władze Serie A.












