Arkadiusz Milik zabrał głos po urazie. O tym zapewnił kibiców. "Nigdy"
Pomimo kontuzji mięśnia i niepewności dotyczącej przyszłości w Juventusie, Arkadiusz Milik przekazał w piątek fanom na Instagramie pozytywny sygnał. Zapewnił o swojej determinacji oraz gotowości do walki o powrót do gry, mimo że media sugerują rychłe rozwiązanie jego umowy z klubem.

W ostatnich tygodniach wydawało się, że u Arkadiusza Milika może dojść do pozytywnego zwrotu akcji. 21 marca rozegrał swoje pierwsze 11 minut w tym sezonie (przeciwko Sassuolo), a dwa tygodnie później dostał od trenera Luciano Spalettiego kolejne 23 (z Genoą).
Pozytywna passa szybko została przerwana. Piłkarz na wtorkowym treningu naciągnął mięsień dwugłowy uda. Media spekulują, że może wrócić dopiero za miesiąc, a więc na samą końcówkę sezonu, bo Juventus rozegra ostatni mecz w weekend 23-24 maja. Za kilka dni mają odbyć się kolejne badania.
Co gorsza, "Tuttosport" twierdzi, że to jego koniec w zespole "Starej Damy". "Klub i polski napastnik rozwiążą kontrakt po zakończeniu sezonu. W końcu trudno byłoby 'udawać, że jest się zdrowym' do czerwca przyszłego roku. Ależ szkoda" - napisał dziennik, łącząc suche doniesienie z ironicznym komentarzem.
Relacja instagramowa Arkadiusza Milika. To napisał swoim fanom
Wiemy już, że 32-latek nie zamierza się poddawać w walce o swoją sytuację. Zamieścił na Instagramie relację z wymownym przekazem. Zamieścił dwa zdania na tle jednego ze zdjęć meczowych.
Grind (intensywna praca - red.) nigdy się nie kończy. Do zobaczenia wkrótce

Najbliższy mecz "Juve" rozegra w niedzielę 19 kwietnia. Będzie to starcie w ramach 33. kolejki Serie A z Bologną. Pierwszy gwizdek zaplanowany jest na godz. 20:45.













