Zieliński potrzebował 15 minut, tuż po tym włosi oszaleli. Tak o nim mówią
W 76. minucie w trakcie piątkowego starcia Interu z Cagliari na murawie pojawił się Piotr Zieliński. Choć jego drużyna była pewna swego i wygrywała już 2:0, to nie przestawała atakować i podwyższyła prowadzenie na 3:0. Wynik kapitalnym strzałem za pola karnego ustalił właśnie Polak. Tuż po ostatnim gwizdku nad jego grą zaczęły rozpisywać się włoskie media.

Bardzo dobrze w tym sezonie na krajowym podwórku radzi sobie Inter. Ekipa prowadzona przez Cristiana Chivu jest w półfinale pucharu Włoch, a także po 32. kolejkach miała aż dziewięć "oczek" przewagi w tabeli Serie A nad drugim Napoli. Co więcej, okazja na kolejny znaczący krok w kierunku tytułu mogła postawić w piątkowy wieczór.
W Mediolanie pojawiła się ekipa Cagliari, czyli zespół walczący o utrzymanie. Pierwsza połowa zakończyła się remisem 0:0. W drugiej części meczu różnicę poziomów na boisku było jednak znacznie widać, bowiem Inter za sprawą Marcusa Thurama oraz Nicolo Barelli prowadził 2:0.
W 76. minucie na murawie pojawił się Piotr Zieliński. I ponownie dał o sobie znać. W doliczonym czasie gry znalazł się w dogodnej sytuacji z tuż przed pola karnego oddał fantastyczny strzał pod poprzeczkę. W ten sposób ustalił wynik meczu na 3:0 i przypieczętował niezwykle ważne zwycięstwo.
Niedługo po zakończeniu meczu o występie Polaka było głośno we włoskich mediach. Tamtejsi dziennikarze nie szczędzili naszemu zawodnikowi miłych słów.
Włosi zachwyceni Zielińskim. "Prawdziwy klejnot"
Pomocnik mimo zaledwie kwadransa na boisku przez włoski oddział Sky Sports został oceniony w skali dziesięciostopniowej na siódemkę. Identyczną notę otrzymał od portalu Tuttomercadoweb. Co więcej, źródło w uzasadnieniu podaje, że 31-latek udowodnił, iż zasługuje na podstawowy skład.
- Zieliński wszedł na kwadrans i strzelił wspaniałego gola. Dał jasno do zrozumienia, że pozostaje podstawowym zawodnikiem. Prawdziwy klejnot - czytamy.
Tamtejszy Eurosport natomiast konkretnie oceniło mecz Zielińskiego uznając, że bez problemu doprowadził swój zespół do ostatniego gwizdka, a na dodatek zaliczył piękne trafienie.
- Bez problemu doprowadził w końcówce statek do portu. Grał na zmianę na pozycji mezalli i registy. Zamknął mecz cudowną bramką - napisano.
Portal poświęcony Interowi - FCInterNews.it dodaje, że Polak wszedł na murawę, by odpocząć mógł jego zmiennik, a także udało mu się oddać strzał, który najlepiej lubi - mocny pod poprzeczkę.
- Wszedł na boisko, aby Mychitarian mógł odpocząć. Nie chciał jednak zadowolić się samą obecnością na murawie. W samej końcówce oddał strzał, który lubi najbardziej, czyli pod poprzeczkę, ustalając wynik - tłumaczą.
Najbliższy mecz Inter rozegra we wtorek 21 kwietnia. Będzie to rewanżowe starcie z Como w ramach półfinału pucharu Włoch (godz. 21:00). Pierwszy mecz zakończył się bezbramkowym remisem.
















