Zaskoczenie w podziemiach Narodowego. Pietuszewski wygoniony. "Dziękujemy"
W czwartek na PGE Narodowym stało się to, na co - jak się zdaje - czekała cała sportowa Polska. Oskar Pietuszewski zadebiutował w reprezentacji Polski, wnosząc na boisko sporo ożywienia na lewej flance, ale i zarażając werwą całą drużynę, a także wywołując poruszenie na trybunach. Ciekawe są jednak okoliczności, w jakich 17-latek opuszczał obiekt. Zrobił to bowiem... "wyganiany" przez stojącego przed kamerami Jana Bednarka.

O ile obecność w wyjściowym składzie na mecz z Albanią Filipa Rózgi stanowiła - zapowiadane, ale jednak - spore zaskoczenie, tak to, że Oskar Pietuszewski pojawi się prędzej czy później na murawie, wydawało się sprawą oczywistą jak śmierć czy podatki.
17-latek ostatecznie został wprowadzony do gry przez Jana Urbana tuż po przerwie w miejsce o dwa lata starszego kolegi. Jego wejściu towarzyszył gromki tumult trybun Stadionu Narodowego.
Sam Oskar Pietuszewski zagrał tak, jak można się było spodziewać. Z odwagą i polotem w pojedynkach jeden na jeden, czym zachwycał już w barwach Jagielloni Białystok i czym podbija teraz serca kibiców FC Porto. Także Robert Lewandowski docenił formę i umiejętności nastoletniego skrzydłowego, zwracając się przy tym po meczu z apelem skierowanym do polskich dziennikarzy.
- Zawsze, gdy młodzi zawodnicy wchodzą i grają bez kompleksów to coś się może wydarzyć. Ale spokojnie. Oskar niech robi swoje, niech się cieszy grą i nie oczekujmy od niego nie wiadomo jakich rzeczy. Ma 17 lat. Tu chodzi o to, że to jest piłkarz i nie można traktować go tylko jako produkt piłkarski. Pamiętajmy, że to też jest młody chłopak, jeszcze niepełnoletni. On po prostu robi to, co lubi. Cieszy się tą grą. A my na boisku będziemy się starali mu pomóc, mam nadzieję, że z korzyścią dla niego i reprezentacji - mówił snajper FC Barcelona.
Polska - Albania. Oskar Pietuszewski zadebiutował. Tak opuszczał PGE Narodowy
Komplementów swojemu klubowemu koledze nie szczędził w podziemiach PGE Narodowego także Jan Bednarek. Zaznaczał jednak przy tym wielokrotnie, że Oskar Pietuszewski musi stąpać twardo po ziemi i właśnie on zamierza być tą osobą, która skutecznie o to zadba.
Oskar zagrał swoje - odważnie i przebojowo. Wydaje mi się, że to, co widzę w Porto, zobaczyłem dzisiaj w reprezentacji Polski. Cieszę się, że Oskar zadebiutował, że nie pęka w tych trudnych momentach i jest sobą. Wydaje mi się, że to jest jego największy atut, ale wokół niego jest mnóstwo szumu i pochwał, więc ja, jako ten starszy kolega, który jest z nim bardzo dużo czasu, wydaje mi się, że muszę go tonować. I on dobrze wie, że ja będę tą osobą, która będzie dla niego chciała spokoju, bo wydaje mi się, że wy każdy jego ruch obserwujecie, niedługo będziecie pytać, co je na śniadanie
I dodał: - Jest to normalne, bo robi świetną robotę, jest wielkim talentem, ale wydaje mi się, że najważniejszy jest teraz dla niego spokój i to, by spokojnie się rozwijać. Wydaje mi się, że w klubie czy reprezentacji sztab szkoleniowy - tak jak też czytałem - daje mu dużo spokoju. Dla was jest to frustrujące, ale dla niego jest to bardzo wartościowe, że pozostaje na ziemi. Wydaje mi się, że ci ludzie, którzy są wokół niego, to jest kluczowe. Bo będąc w wieku 17 lat i robiąc taką robotę - to jest wielka sprawa. Ale jeszcze dużo przed nim i wydaje mi się, że ja będę od niego wymagał tylko więcej i będę tym pierwszym, który będzie go ciągnął za włosy, żeby po prostu się rozwijał. Bo może osiągnąć wielkie rzeczy. Może być naprawdę niesamowitym zawodnikiem. Ale spokojnie. Jeszcze wiele przed nim. Start ma całkiem niezły i idziemy do przodu. Pokora i ochota do ciężkiej pracy, którą on wykazuje, jest wartościowa.
A za słowami Jana Bednarka poszły i czyny. Bo tuż po zakończeniu jego wypowiedzi dotyczącej Oskara Pietuszewskiego, z tunelu prowadzącego do szatni wyłonił się... sam zainteresowany. A widząc 17-latka nasz obrońca natychmiast zareagował
Nie, Oskar wywiadów nie udziela. Dziękujemy
Idąc długim korytarzem, Oskar Pietuszewski potwierdził, że nie zamierza zatrzymać się do żadnej rozmowy, po czym udał się do reprezentacyjnego autobusu.
Z PGE Narodowego - Tomasz Brożek














