Wygrał ze Szwedami cztery lata temu, a teraz takie słowa. Chwilę później ruszył do tablicy
Szwecja i Polska zmierzyły się ze sobą o awans na piłkarskie mistrzostwa świata 2026. Po niezwykle emocjonującym spotkaniu górą byli gospodarze, którzy triumfowali 3:2 i po końcowym gwizdku rozpoczęli świętowanie. Były selekcjoner Czesław Michniewicz natychmiast ocenił naszą reprezentację.

Na wtorkowy wieczór czekała cała sportowa Polska. Reprezentacja dowodzona przez Jana Urbana walczyła w Solnie ze Szwedami o awans na piłkarskie mistrzostwa świata 2026.
"Po niebywale zaciekłym boju Polska przegrała 2:3 ze Szwecją w finałowym barażu o awans do mundialu. Rywale wychodzili na prowadzenie aż trzykrotnie. Ostatni cios zadali w 88. minucie, nie dając już "Biało-czerwonym" szans na kolejną ripostę. Nie zagramy w finałach MŚ po raz pierwszy od 12 lat. Jan Urban poniósł pierwszą porażkę w roli selekcjonera. W najważniejszym momencie swojej misji" - relacjonował Łukasz Żurek na łamach Interii.
Michniewicz ocenił mecz Szwecja - Polska
Cztery lata temu Polacy i Szwedzi także walczyli w barażach o awans na mundial. Wówczas na Stadionie Śląskim górą byli Polacy (2:0). Wówczas naszą reprezentację prowadził Czesław Michniewicz. Były selekcjoner teraz oceniał piłkarzy w studiu "Kanału Zero".
- Zawsze Max Allegri mówi, że są szczęśliwe momenty w meczu. Szwedzi właśnie to wykorzystali. Mieli momenty, a my mieliśmy długie fragmenty dobrej gry. To był najlepszy mecz tej reprezentacji od dawna - ocenił Michniewicz. - Zdominowaliśmy Szwedów w każdym elemencie gry - dodał.
Chwilę później ruszył do tablicy, aby szczegółowo analizować poszczególne akcje Szwedów i Polaków tłumacząc poszczególne akcje. Tak naprawdę nie miał większych zastrzeżeń do naszych reprezentantów.










