Wychodzą kulisy dramatu Pietuszewskiego. Naprawdę to usłyszał, Polak w akcji
Oskar Pietuszewski w świetnym humorze zamelduje się w poniedziałek na zgrupowaniu reprezentacji Polski. Debiut w seniorskiej kadrze nastolatka nastąpi po serii udanych spotkań w lidze portugalskiej. Nie brakowało też jednak chwil grozy. Tak było, choćby kilka tygodni temu, gdy po golu utalentowany gracz wpadł prosto w słupek. Ucierpiały wtedy jego żebra. Dopiero teraz wychowanek Jagiellonii Białystok zdradził, co chwilę po przykrym zdarzeniu usłyszał od Jana Bednarka.

Nie ma już żadnych wątpliwości, że transfer Oskara Pietuszewskiego do FC Porto był dla nastolatka strzałem w dziesiątkę. Wychowanek Jagiellonii w szeregach giganta odnalazł się w ekspresowym tempie, czego najlepszym dowodem są liczby jakie wykręca Białostoczanin. Dla popularnych "Smoków" młody gracz zdobył trzy bramki, ponadto tyle samo razy asystował. Ostatnio zaledwie kilkadziesiąt godzin temu, o czym więcej pisaliśmy TUTAJ.
Pomocnik najadł się też jednak sporej dawki stresu. Słodko-gorzkie sceny działy się pod koniec lutego. Polak co prawda wpisał się na listę strzelców w konfrontacji z Aroucą, ale niestety tuż po radosnym momencie boleśnie zderzył się ze słupkiem. Nasz rodak od razu zaczął zwijać się z bólu. Wokół niego znaleźli się natomiast koledzy, w tym między innymi Jan Bednarek. Doświadczony defensor zwrócił się wtedy do cierpiącego nastolatka.
Gol, a potem bolesne uderzenie w słupek. Bednarek od razu ruszył do Pietuszewskiego
Jakimi słowami? Tego nie wiedzieliśmy aż do dziś. Wszystko stało się jasne po opublikowaniu rozmowy z Oskarem Pietuszewskim na youtube'owym kanale Foot Truck. "Bardzo mnie wtedy uspokajał. Sam byłem w szoku, bo to było intensywne uderzenie. Powiedział: 'Nie jest na pewno złamane, bo chodzisz normalnie. Nie czujesz. Dawaj, dawaj, otrząśnij się i wracaj do nas'. To było takie bardziej wsparcie, że nie stało się nic poważnego" - powiedział z uśmiechem na ustach wychowanek ekipy z Podlasia.
Na tym nie skończył się zresztą wątek Jana Bednarka. "Janek w krótki okres trafił do reszty drużyny i sztabu, że on wchodzi i od razu jest liderem. Ale takim pozytywnym przede wszystkim. Zawsze wspiera jak jest źle. Jak widzi, że trzeba za przeproszeniem opierdz****ć, to robi to. Faktycznie czuć, że to jest takie naturalne u niego. Po prostu robi to z serca" - komplementował starszego kolegę Oskar Pietuszewski.
Obaj niebawem znów powinni pojawić się w jednym zespole na boisku, tym razem w narodowych barwach. Już w czwartek "Biało-Czerwoni" zmierza się na PGE Narodowym z Albanią. Początek o 20:45. Tekstowa relacja na żywo w Interia Sport.












