Wybiła 95. minuta, gdy Polak odpalił "bombę". 54 tys. kibiców w ekstazie
Gdy wbiła 95. minuta spotkania na PGE Narodowym wszystko wskazywało na to, że Polacy odniosą trzecią porażkę z rzędu. Wówczas na szalony strzał z dystansu zdecydował się Przemysław Wiśniewski. Obrońca Widzewa Łódź fenomenalnym uderzeniem z okolic 30 metra uratował Biało-Czerwonym remis 2:2 nad Nigerią. Po meczu pełen podziwu dla wyczynu swojego podopiecznego był selekcjoner Jan Urban.

Pomimo absencji na nadchodzącym mundialu reprezentacja Polski musiała rozegrać na przełomie maja i czerwca dwa spotkania towarzyskie. Była to dla Jana Urbana jedyna okazja, by przetestować dyspozycję kadrowiczów przed jesienną walką w ramach dywizji B Ligi Narodów.
Pierwszy sparing "biało-czerwonych" nie poszedł zgodnie z oczekiwaniami. Polacy we Wrocławiu po słabym meczu przegrali 0:2 z Ukrainą. Postawa drużyny selekcjonera Urbana znacząco odbiegała od tego, czego kibice mogliby oczekiwać od najważniejszej drużyny piłkarskiej w naszym kraju.
Okazją do rehabilitacji była środowa potyczka z Nigerią. Przybysze z Afryki podobnie jak Polacy walkę o wyjazd na MŚ 2026 przegrali w finale baraży. Lepsi od rywali Polaków okazali się zawodnicy z Demokratycznej Republiki Konga. Batalia na PGE Narodowym długimi fragmentami nie dawało licznie zgromadzonej publice okazji do radości.
Kolejny kiepski mecz reprezentacji Polski. Remis uratował szalony gol obrońcy
Podopiecznym Jana Urbana spotkanie z drużyną z Afryki długimi fragmentami nie układało się. Goście do przerwy byli o krok, by prowadzić po trafieniu Terema Moffiego. "Gola do szatni" po dośrodkowaniu w pole karne strzelił Kacper Potulski. Defensor niemieckiego Mainz zanotował tym samym debiutancką bramkę w swoim drugim występie w seniorskiej kadrze.
W drugiej połowie gra Polaków nieznacząco się zmieniła. W 75. minucie pechową interwencją we własnym polu karnym "popisał się" Kacper Kozłowski. Wprowadzony chwilę wcześniej na boisko pomocnik zagrał ręką, a sędzia nie miał złudzeń dyktując rzut karny. "Jedenastkę" na gola zamienił Paul Onuachu.
Gdy wybiła 95. minuta, wydawało się, że reprezentacja Polski przegra trzecie spotkanie z rzędu. Swoich kolegów z opresji kapitalnym uderzeniem z dystansu uratował Przemysław Wiśniewski. Defensor Widzewa Łódź zdecydował się na bardzo mocny strzał z okolic 30 metra. Próba Polaka zaskoczyła nigeryjskiego golkipera, który nie dał rady obronić tego uderzenia. Dla 27-latka był to premierowy gol w narodowych barwach.
Trafienie Wiśniewskiego zszokowało ponad 54 tysiące kibiców obecnych na PGE Narodowym. Pod ogromnym wrażeniem swojego podopiecznego był również Jan Urban. Selekcjoner tuż po ostatnim gwizdku sędziego podszedł do Wiśniewskiego, a jego uderzenie skwitował wymownym "Czyś ty mi zwariował!?"
Polska finalnie z Nigerią zremisowała 2:2. Gol Wiśniewskiego był niewątpliwie jednym z nielicznych pozytywnych aspektów kończącego się zgrupowania. Kolejne mecze "biało-czerwonych" już na przełomie września i października. Wówczas nasza kadra w ramach Ligi Narodów zagra dwukrotnie z Bośnią i Hercegowiną, u siebie z Rumunią oraz na wyjeździe ze Szwedami.












![Tak grali kaci Polaków. Nie ma mowy o równej walce [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000MX7W98BTAY16S-C401.webp)
