W ostatnich tygodniach futbolowa Polska raczej kręci głową z niedowierzaniem niż klaszcze z zachwytu. Wizerunkowe turbulencje wokół Polskiego Związku Piłki Nożnej przypominają bardziej chaotyczny mecz okręgówki niż sprawne zarządzanie jedną z najważniejszych instytucji sportowych w kraju. A teraz do chóru krytyków dołączył Kuba Wojewódzki - człowiek, który nie przepuści żadnej okazji, by wbić szpilkę tam, gdzie boli najbardziej. Tym razem postanowił on skomentować sytuację w polskim futbolu, wbijając bolesną szpileczkę prezesowi PZPN, Cezaremu Kuleszy.
Jest ogłoszenie ze strony Cezarego Kuleszy. Przerwał niepewność, koniec spekulacji
Kuba Wojewódzki nie wytrzymał. Wytknął to Cezaremu Kuleszy
"To jest jedyna rzecz, która łączy nas z niemiecką piłką" - napisał Wojewódzki w swoim felietonie dla "Polityki", komentując fakt, że prezes PZPN porusza się Mercedesem GLS. Strzał celny jak rzut wolny Leo Messiego - niby żart, a jednak w punkt. Bo o ile niemiecka piłka to synonim organizacji, strategii i sukcesów, to polska futbolowa rzeczywistość przypomina obecnie bardziej pojedynek na podwórku bez sędziego.
Zdjęcie, które wywołało burzę i skłoniło Kubę Wojewódzkiego to takiego, a nie innego komentarza, zostało zrobione po ostatnim posiedzeniu PZPN i opublikowane w mediach społecznościowych przez Kacpra Sosnowskiego z portalu "Sport.pl". Na fotografii widzimy prezesa Kuleszę za kierownicą wspomnianego Mercedesa, opuszczającego budynek z uśmiechem godnym triumfatora. Tyle że w tle nie ma żadnych sukcesów. Kadra narodowa bez selekcjonera, szum wokół konfliktu Lewandowski - Probierz, a teraz jeszcze rewelacje medialne o rzekomym powołaniu byłego przestępcy na ochroniarza kapitana reprezentacji.
Kuba Wojewódzki nie pierwszy raz wbija szpilę w postaci związane z polskim futbolem. W czerwcu, kiedy Michał Probierz podał się do dymisji, dziennikarz wyśmiał byłego już selekcjonera i zasugerował, że nasza kadra prawdziwego trenera nie miała tak naprawdę już od dłuższego czasu. "Biorąc pod uwagę wyniki kadry, trudno ustalić dokładny termin, kiedy to zrobił" - stwierdził w felietonie dla "Polityki".
Tragiczna śmierć Diogo Joty. Niedawno stanął na ślubnym kobiercu












