Wielkie szczęście Polski. Oto klucz w walce o mundial. Potężny atut
Sir Alex Ferguson mówił: "Atak wygrywa ci mecze, ale to obrona zdobywa trofea". Kiedy dwóch stoperów w drużynie bazuje na dobrze wypracowanych automatyzmach, realizowanie długofalowych celów staje się o wiele łatwiesze. To bardzo cenny kapitał dla każdego selekcjonera, którego na poziomie walki o mundial nie można zmarnować. Właśnie dlatego Jan Urban ma niesamowite szczęście. Jan Bednarek i Jakub Kiwior mogą okazać się kluczowi.

Po ogłoszeniu powołań przez Jana Urbana wiele mówiło się o tym, że dawno nie mieliśmy tak "słabo obsadzonej bramki". Teoretycznie to prawda, ale może okazać się, że Kamil Grabara wskoczy na swój najwyższy poziom i zapewni nam występy na poziomie Wojciecha Szczęsnego. Jego potencjał tego nie wyklucza.
Rozmawiając o stanie reprezentacji Polski nie sposób nie wspomnieć jednak o nieprawdopodobym przywileju, jaki spotkał Jana Urbana. Właściwie może on okazać się kluczowy w kontekście naszej walki o mundial 2026.
Trwa walka o Mistrzostwa Świata 2026. Jan Urban musi wykorzystać karty, które dostał
Zawsze to dobrze, kiedy w reprezentacji Polski zdarzają się duety, tercety, a może nawet liczniejsze grupy piłkarzy, którzy grają w tej samej lidze. A już w ogóle najlepiej - w tym samym klubie.
Jednak gdyby zapytać selekcjonerów z całego świata o ich preferencje, zdecydowana większość pewnie wybrałaby posiadanie pary stoperów grających na co dzień w jednym klubie.
Właśnie na tej pozycji przydaje się wypracowanie automatyzmów. Współpraca dwójki stoperów często decyduje o tym, czy drużyna wygrywa trofea czy nie. To właśnie tu bije serce organizacji:
- całej gry w obronie
- wychodzenia spod pressingu
- konstuowania pierwszej fazy ataku
Sytuacja, w jakiej znalazł się Jan Urban, to prawdziwa rzadkość. Fakt, że Jakub Kiwior dołączył do Jana Bednarka w tak dużym klubie jak FC Porto, to przywilej, o jakim marzyłby niejeden selekcjoner drużyny pokroju reprezentacji Polski na świecie.
Ci dwaj piłkarze wskoczą do reprezentacji Polski i nie będą już musieli godzinami wypracowywać porozumienia między sobą. Oni w swoim klubie rozumieją się już bardzo dobrze, a teraz Jan Urban powinien jak najlepiej wykorzystać to na poziomie repreztacji Polski. Fakt, że jeden z nich jest prawo, a drugi lewonożny, to dodatkowa korzyść.
FC Porto wydaje się być miejscem idealnym dla Bednarka i Kiwiora. Liga portugalska to z polskiego punktu widzenia poważne rozgrywki, a "Smoki" regularnie grają w Lidze Mistrzów lub w Lidze Europy - w tym drugim przypadku zdecydowanie nie bez szans na awans do finału.
Jest to drużyna, w której Polacy mogą liczyć na regularną grę. Jeśli są zdrowi, 36-letni trener Francesco Farioli raczej z nich korzysta. W tym sezonie udało się zbudować tutaj kapitał, którego nie można nie wykorzystać na poziomie reprezentacji Polski. Byłby to niewybaczalny piłkarski grzech.
Współpraca Bednarka i Kiwiora to jeden z najciekawszych aspektów marcowego zgrupowania reprezentacji Polski. Mecz z Albanią będzie pierwszym, w którym "Biało-Czerwoni" będą mogli zebrać jej owoce.












