Wielki powrót reprezentanta Polski. Wyjechał 10 lat temu. "Bliżej niż dalej"
W Ekstraklasie zadebiutował w wieku zaledwie 16 lat. Do Serie A wyjechał jeszcze jako nastolatek i w lidze włoskiej spędził osiem lat, skąd trafił to jednego z największych klubów greckich - Panathinaikosu Ateny. Tam ostatnio stracił miejsce w podstawowym składzie i zdecydował się na odważny ruch Reprezentant Polski ma zagrać w Widzewie z myślą, by znaleźć się w kadrze, jeśli ta awansuje na mistrzostwa świata.

Bartłomiej Drągowski w niedzielę miał przylecieć do Polski i rozpocząć dwudniowe testy medyczne. "Jak ustaliliśmy, piłkarz właśnie pojawił się w Łodzi, by sfinalizować zmianę barw, a następnie dołączy do przebywającej na zgrupowaniu drużyny." - pierwsza poinformowała kibicowska strona WidzewToMy.
To będzie hit transferowy, bo do kraju wraca reprezentant Polski w kwiecie piłkarskiego wieku. To nie zdarza się często w ekstraklasie, choć można przypomnieć takie powroty jak Pawła Wszołka, Kamila Piątkowskiego czy Damiana Szymańskiego. Akurat w tym przypadku do Legii.
Teraz jednak wraca zawodnik, który w Serie A rozegrał 129 spotkań. Był podstawowym zawodnikiem dwa sezony w Fiorentinie i sezon w Spezii. Na początku 2024 roku został wypożyczony do Panathinaikosu, a potem Ateńczycy wykupili Drągowskiego. Polak szybko wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie. W poprzednim sezonie wystąpił w 42 meczach. W bieżących rozgrywkach też na początku dość regularnie bronił. Cały zespół grał jednak poniżej oczekiwań i doszło do dwóch zmian trenerów.
Obecnie Panathinaikos prowadził Rafa Benitez. Ostatni raz Drągowski zagrał 30 listopada, potem był już tylko rezerwowym. A w dzisiejszym spotkaniu zespół z Aten nie było go już w kadrze meczowej. Nie mógł w niej być, skoro jest w Łodzi. Dariusz Adamczuk, który w Widzewie odpowiada za transfery nie chciał w Meczykach.pl potwierdzić, że zawodnik przechodzi badania.
Z Widzewa do kadry na mistrzostwa świata?
Powiedział jedynie: - Rozmawiamy jeszcze o drobnych szczegółach z Panathinaikosem, ale jesteśmy bliżej niż dalej. Chcemy mieć trzech dobrych bramkarzy i nie mamy zamiaru się, którego z obecnych pozbywać.
Brak regularnej gry to dla Drągowskiego był sygnał ostrzegawczy, jeśli wziąć pod uwagę to, że był powoływany do reprezentacji Polski przez Jana Urbana. Zagrał z Nową Zelandią i Maltą. Kadra w marcu zagra w barażach o mundial i być może wywalczy awans. Powrót do Widzewa, w którym powinien mieć pewnie miejsce między słupkami, co powinno mieć ogromne znaczenia, jeśli selekcjoner będzie wybierał kadrę na mistrzostwa świata.













