Wielki moment Piotra Zielińskiego. Poniosła go fantazja i dała prowadzenie
Wcześniej Robert Lewandowski, a potem Piotr Zieliński. W drugiej połowie polscy piłkarze wyszli na murawę w bojowych nastrojach i zaczęli walczyć o to, by odwrócić wynik spotkania na swoją korzyść. Pierwszy krok w tym kierunku wykonał Robert Lewandowski, a następny - Piotr Zieliński. Zawodnik Interu popisał się fantastycznym strzałem z daleka i w pięknym stylu dał Polakom prowadzenie w spotkaniu.

Niedługo po strzeleniu gola, Zieliński zszedł z boiska. W 81. minucie spotkania zmienił go Jakub Moder, który w ostatnim czasie przeżywał dobry czas w Feyenoordzie. Autor drugiej bramki został ciepło pożegnany brawami przez znajdujących się na Stadionie Narodowym kibiców.
Robert Lewandowski zaczął, Piotr Zieliński dołożył
Pierwsza połowa spotkania z Albanią rozpoczęła się bardzo dobrze - Biało-Czerwoni przez pierwsze dziesięć minut mocno atakowali rywali i starali się wykorzystać którąkolwiek z wypracowanych szans. Piłka jednak wciąż mijała bramkę, co było frustrujące zarówno dla kibiców, jak i piłkarzy.
W pewnym momencie jednak wszystko się posypało. Kamil Grabara został pokonany w 42. minucie meczu po błędzie Jana Bednarka. Strzelcem bramki był Arber Hoxha. Do szatni po pierwszej połowie Polacy schodzili ze spuszczonymi głowami. W drugiej na boisko wpuszczony został Oskar Pietuszewski, co zapewniło drużynie pewien powiew świeżości.
Pierwszy krok w kierunku polepszenia sytuacji Polaków zrobił Robert Lewandowski. W 63. minucie, po rzucie rożnym wykonanym przez Sebastiana Szymańskiego, kapitan reprezentacji wpakował głową piłkę do siatki Albańczyków i doprowadził do remisu. Później swoją cegiełkę dołożył również Piotr Zieliński.
Piotr Zieliński z fantastycznym golem
Lewandowski dał swoim kolegom sygnał do działania. Uwierzyli, że wygrana jest na wyciągnięcie ręki i że warto ryzykować. Piotr Zieliński postanowił raz spróbować tego, co tak dobrze wychodziło mu w Interze - strzału z dystansu.
W ten sposób dał Polakom prowadzenie. W 73. minucie oddał przepiękny strzał sprzed pola karnego, który ominął nogi albańskiego obrońcy. Robert Lewandowski tylko odprowadził piłkę wzrokiem, a ta wpadła do siatki, mijając również bramkarza rywali. Jak się okazało, był to ostatni gol w tym spotkaniu. Oznaczało to, że Biało-Czerwoni mogli szykować się na walkę o mundial w Sztokholmie z reprezentacją Szwecji.












