Wielka zmiana w polskiej kadrze. Szczegóły umowy Urbana i zaskakujący rywale
Przepadnięcie w eliminacjach najważniejszej piłkarskiej imprezy czterolecia tym razem nie będzie skutkować zmianą selekcjonera, natomiast bez wątpienia zmieni się sposób gry reprezentacji Polski. Interia ustaliła także potencjalną listę rywali pod jeden z meczów towarzyskich w czerwcu.

W PZPN szacuje się, że przy braku awansu na mistrzostwa świata, związkowi przepadł zysk w granicach 30 mln zł. To kwota, która zasiliłaby związkową kasę już po odjęciu kosztów mistrzostw świata, premii dla piłkarzy, itd. Jednocześnie kwota, która nie była wpisana w planowany budżet - w przypadku sukcesu miała stanowić przyjemną nadwyżkę. Brak awansu powoduje też jeszcze jeden problem, bo trzeba zastanowić się, jak wyprzedać bilety na towarzyskie mecze w czerwcu, które nie będą miały większego znaczenia.
Znamy listę potencjalnych rywali. Może zaskakiwać
Póki co wiemy, że Polska zagra na PGE Narodowym z Nigerią (3 czerwca) oraz cztery dni później z kolejnym rywalem. Z naszych informacji wynika, że - na tę chwilę, bo sprawa jest dynamiczna - wybór padnie na jedną z sześciu reprezentacji: Gruzja, Islandia, Izrael, Luksemburg, Irlandia Północna i Turcja. To inne zespoły, które nie mają jeszcze sprecyzowanych planów na sparingi w tym terminie, a rozegrać mecz trzeba, bo tak stanowią wymogi UEFA. Katalog ewentualnych przeciwników jest jeszcze otwarty, lecz czasu nie ma wiele, bo decyzja ws. drugiego czerwcowego spotkania ma prawdopodobnie zapaść jeszcze w przyszłym tygodniu. Słyszymy, że związek nie jest zamknięty na granie na wyjeździe - co w przypadku meczów towarzyskich reprezentacji Polski jest niezwykłą rzadkością. Jeśli w Polsce - ze względu na położoną tam trawę przed meczem z Nigerią, faworytem jest wciąż PGE Narodowy.
W międzyczasie PZPN przedłużył kontrakt z Janem Urbanem. Na razie oficjalnie nie podano szczegółów w tym temacie, jednak z naszej wiedzy wynika, że decyzja nie była spontaniczna, lecz zapadła jeszcze przed finałem ze Szwecją. Kontrakt jest ważny do końca eliminacji Euro 2028 z automatycznym przedłużeniem do końca turnieju w przypadku awansu - nie do końca tegorocznej Ligi Narodów. Jednocześnie PZPN zapewnił sobie zapisy pozwalające na łatwe rozwiązanie umowy, gdyby zaszła taka potrzeba.
Zobacz również:
Sportowo kadra się zmieni
Nie znamy jeszcze wszystkich konsekwencji braku awansu na mundial, gdyż cały czas swojej decyzji ws. przyszłości w reprezentacji nie ogłosił Robert Lewandowski. Z jednej strony zaraz po meczu ze Szwecją na jego Instagramie pojawił się wymowny wpis "Time to say goodbye" (czas, by się pożegnać), z drugiej w wywiadzie dla TVP Sport zaprzeczył, by znaczenie było tak jednoznaczne, jak się wydaje (nie tłumacząc go jednocześnie).
Do końca roku spodziewać się za to możemy prawdziwego poligonu testowego. Nie chodzi tylko o personalia, lecz także o ustawienie zespołu. Jan Urban od dnia podjęcia pracy z reprezentacją podkreślał, że jego docelową taktyką będzie ta z linią obrony tworzoną przez czterech zawodników. Brak nominalnego lewego obrońcy zmusił go do gry trójką stoperów w systemie z dwoma wahadłowymi. Selekcjoner uznał, że jest to mniej ryzykowne w trakcie eliminacji, niż burzenie dotychczasowej taktyki i stawianie wszystkiego od nowa. W ten sposób udało się awansować do finałów barażów, gdzie przyszła pierwsza porażka.
W czerwcu zaczniemy jednak nowy cykl, w której brak wielkiej presji wyniku pozwoli na sprawdzenie nowych pomysłów. To pierwszy taki przypadek od czasów Adama Nawałki, bowiem nawet, jeśli Jerzy Brzęczek też swojej pracy nie zaczynał od meczów o najwyższą stawkę, to jednak przyszło mu grać w Lidze Narodów przeciwko zespołom, z którymi trudno było o realne testy (Włochy, Portugalia). Urban dostanie szansę towarzyskiej gry z Nigerią i jeszcze jednym rywalem, a później z Bośnią i Hercegowiną, Rumunią i kolejny raz ze Szwecją.
Koniec ery
O ile nie wiemy, czy reprezentacyjną karierę zakończy Robert Lewandowski, o tyle możemy spodziewać się, że dla dwóch ostatnio powołanych zadaniowo zawodników, zabraknie już miejsca w "nowej" reprezentacji. Powołania dla Kamila Grosickiego i Bartosza Bereszyńskiego wzbudzały kontrowersje, jednak Jan Urban od początku tłumaczył je doświadczeniem niezbędnym w barażach. Grosicki w sumie zagrał przez minutę, Bereszyński wcale.
Jesień będzie idealną okazją, by sprawdzić nowe twarze (których w młodzieżówce Jerzego Brzęczka nie brakuje, na czele z Kacprem Potulskim, Marcelem Regułą, czy - być może - Antonim Kozubalem i Michałem Gurgulem, który jest lewym obrońcą, tak bardzo brakującym w kadrze), ale także by spróbować poszukać atutów u Oskara Pietuszewskiego. Nadzieja polskiej reprezentacji w FC Porto występuje raczej w roli skrzydłowego, podczas gdy do tej pory nasza kadra grała bez obsadzenia tej pozycji. System, który już wcześniej wymarzył sobie Urban, a na przetestowanie którego nie miał czasu, otwiera te drzwi dla Pietuszewskiego.
Otwartym pozostaje pytanie o podejście PZPN do Ligi Narodów i wyznaczenie priorytetów na nią - czy w pierwszej kolejności jest to pole do przygotowania drużyny pod eliminacje Euro, czy jednak do awansu do elity. Na szczęście długość kontraktu Jana Urbana sugeruje, że bardziej to pierwsze.












