Urban zapytany o losowanie. Niespodziewana deklaracja selekcjonera przed kamerami
Reprezentacja Polski w czwartkowe popołudnie w Zurychu poznała rywali, z którymi przyjdzie jej rywalizować w meczach barażowych o awans na mistrzostwa świata 2026. Jeszcze przed losowaniem wiadomo było, że droga prosta nie będzie. Ostatecznie Biało-Czerwoni w półfinale zagrają u siebie z Albanią, a potem na wyjeździe, w przypadku triumfu z wygranym pary Ukraina - Szwecja. - Wylosowaliśmy dobrze - ocenił Jan Urban przed kamerami TVP Sport.

Reprezentacja Polski jeszcze przed wyjazdowym meczem w ósmej kolejce eliminacji do mistrzostw świata pewna była tego, że zagra w barażach o mundial. Tak naprawdę wynik spotkania z Maltą był tylko istotny w kwestii walki o pierwszy koszyk. Wygrana 3:2 przybliżyła Jana Urbana i spółkę do realizacji tego celu.
Niestety jednak dzień później wszystko ułożyło się bardzo dobrze, z wyjątkiem tego, co wydarzyło się w Glasgow. Tam bowiem Szkoci mimo wszystko nieco niespodziewanie pokonali Duńczyków 4:2. Taki wynik oznaczał, że karteczka z napisem "Poland" zostanie wyciągnięta z drugiego koszyka.
Wielki spokój Jana Urbana. "Nie możemy narzekać"
Do pierwszego koszyka trafiły więc: Włochy, Dania, Turcja oraz Ukraina. W drugim oprócz Polski znalazły się: Walia, Słowacja, Czechy. Trzeci koszyk stworzyły: Irlandia, Albania, Bośnia i Hercegowina, Kosowo. Ostatni, czwarty koszyk należał do: Szwecja, Rumunia, Macedonia Północna, Irlandia Północna. Losowanie odbyło się w czwartkowe popołudnie.
Polacy trafili do ścieżki B, gdzie w potencjalnym finale na Biało-Czerwonych czekać będzie zwycięzca z dwumeczu Ukraina - Szwecja, najpierw w półfinale trzeba jednak pokonać Albanię na PGE Narodowym w Warszawie. Po losowaniu krótkiego komentarza udzielił selekcjoner Jan Urban.
- Myślę, że nie możemy narzekać. Wylosowaliśmy dobrze, jesteśmy faworytem w pierwszym spotkaniu. Powinniśmy to odpowiednio wykorzystać, szczególnie na własnym stadionie - rozpoczął szkoleniowiec naszej kadry, podkreślając znaczenie tego, że półfinał zagramy na PGE Narodowym w Warszawie.
- Wydaje mi się, że to, że jesteśmy faworytem, to powinno być oczywiste. Natomiast trzeba mieć szacunek do każdej drużyny, ale musi być też pewność siebie i wiara we własne umiejętności, bo to pomaga - dodał z charakterystycznym dla siebie stoickim spokojem.
Urban nie potrafił jednak wybrać, z kim wolałby zmierzyć się w finale. - Trudno mi powiedzieć, bo Szwecja mimo marnych eliminacji, wiedziała, że zagra w barażach przez Ligę Narodów. Jest jedna kluczowa rzecz, nie wiemy, co się może wydarzyć przez najbliższe cztery miesiące. W międzyczasie jest okienko transferowe, które może sporo zmienić. Ja mogę sobie życzyć, żeby chłopaki grali i byli w dobrej dyspozycji - stwierdził.
- Gdybyśmy mieli zagrać dwa spotkania u siebie, to chyba byłoby już chyba nieco zbyt dużo szczęścia. Ja wychodzę z takiego założenia, że jeśli chcemy być na mundialu i walczyć o jak najlepszy wynik, to musisz przejść takie baraże. Koncentrujemy się na pierwszym spotkaniu - dodał
Krótko opowiedział także o najbliższych planach. - Niebawem spotkamy się ze sztabem, żeby ocenić całe eliminacje. Potem wszystko będzie się opierało na monitorowaniu zawodników. Będziemy oglądać każdego z zawodników najczęściej jak się da, tak aby selekcja była trafna - zakończył. Mecz półfinałowy 26 marca.











