Jeszcze przed meczem z Holandią, zapewne kibice, piłkarze i sztab szkoleniowy reprezentacji Polski w ciemno wzięliby remis 1:1 w Rotterdamie, otwiera się w nowym oknie. Piłkarze Jana Urbana, szczególnie w ostatnich fragmentach spotkania, prezentowali się w ofensywie bardzo dobrze, co przyniosło bramkę Matty'ego Casha.
Remis w takich okolicznościach, przy wszystkim, co działo się w kadrze jeszcze przed kilkoma tygodniami, może sugerować, że piłkarze byli w euforii po ostatnim gwizdku sędziego, szaleńczo ciesząc się z ważnego punktu. Okazuje się jednak, że piłkarze inaczej podeszli do sprawy.
Zwycięski remis z Holandią, ale co stało się potem. Do tego doszło w szatni
Mateusz Borek, który był w Rotterdamie w charakterze komentatora "TVP Sport", połączył się po zakończeniu spotkania z "Kanałem Sportowym", gdzie opowiedział nieco o tym, co działo się w szatni Biało-Czerwonych.
Jan Tomaszewski nie miał litości. Ostro o Lewandowskim. "Nie powinien", otwiera się w nowym oknie
- Byliśmy z Grzesiem Mielcarskim pod szatnią i muszę Wam powiedzieć, że panował tam spokój. Przede wszystkim spokój... Wszedł Jan Urban do szatni i powiedział piłkarzom: "dziękuję za walkę, gratuluję punktu z bardzo mocnym rywalem. A teraz przed nami druga część tego pierwszego odcinka wspólnej pracy" - relacjonował komentator.
Uwadze dziennikarza nie mógł umknąć dodatkowo fakt, że piłkarze, którzy pojawili się w drugiej połowie na boisku, kompletnie odmienili losy spotkania i wysłali tym samym jasny sygnał do selekcjonera, że warto powoływać graczy z najwyżej klasy rozgrywkowej w naszym kraju.
- Myślę, że znowu się uśmiechnęła dzisiaj Ekstraklasa, bo ludzie, którzy z Ekstraklasy weszli - Paweł Wszołek, Kamil Grosicki, Bartek Kapustka - który miał udział przy tej pięknej bramce Matty'ego Casha - naprawdę nie zawiedli. Pokazali, że zawodnik wyróżniający się w Ekstraklasie naprawdę może być bardzo przydatnym dla reprezentacji - stwierdził.
Zarówno Jan Urban, jak i kadrowicze doskonale zdają sobie sprawę z tego, że remi wywalczony z Holendrami to dopiero pierwsza część zadania. Teraz muszą oni wygrać z Finlandią. Mecz odbędzie się już w niedzielę na Stadionie Śląskim w Chorzowie.













