"Biało-Czerwoni" po remisie z Bośnią i Hercegowiną oraz blamażu ze Szwecją powrócili na dobre tory. Mecz z Rumunią na Stadionie PGE Narodowym zakończył się triumfem naszej kadry 6:0, otwiera się w nowym oknie, a kolejnego hat-tricka do swojego konta dopisał kapitan, Robert Lewandowski. Po zakończeniu spotkania w studiu TVP Sport Artur Wichniarek i Michał Żewłakow pochwalili Jana Urbana, który wybrał do wyjściowej jedenastki zawodników, którzy tego wieczoru spisali się na boisku na medal. Wkrótce potem głos zabrał sam selekcjoner. W wywiadzie dla TVP Sport szkoleniowiec przyznał, że cieszy go to, jak zakończył się piątkowy mecz. Zwrócił uwagę na kilka kluczowych kwestii.
"Z jednej strony umiejętność wykorzystania przewagi, bo nie zawsze tak się dzieje, że można strzelić jedną, drugą, trzecią, a w naszym przypadku aż sześć bramek. Brawo dla chłopaków, że potrafili to zrobić. No i samo zwycięstwo, że dalej jesteśmy w grze. Tych akcji ładnych, bramek, różnych kombinacji było rzeczywiście dużo. Było łatwiej, jednak mimo wszystko mając jednego zawodnika w przewadze mieliśmy ułatwione zadanie. Ale trzeba przyznać, że niektóre akcje kombinacyjne były rzeczywiście fajne, dryblingi. Na pewno kibic miło to oglądał" - ocenił krótko.
Jan Urban przemówił po meczu z Rumunią. Zwrócił uwagę na ważne kwestie
Selekcjoner nie ukrywał, że nie jest w stanie jednoznacznie stwierdzić, czy po wpuszczeniu na boisko młodszych zawodników otrzymał jakiekolwiek odpowiedzi, które mogłyby ewentualnie pomóc mu w przygotowaniu strategii na kolejny mecz z Bośnią i Hercegowiną. Docenił jednak jednego ze swoich najmłodszych podopiecznych. "Ja nie zwykłem od razu oceniać zawodnika, czy gra dobrze, czy źle. To był dzisiaj mecz, gdzie nie było wielu roszad. Postawiliśmy na taki sprawdzony skład z młodym Wiktorem Nowakiem, który znowu pokazał się z bardzo dobrej strony. I na pewno jest to pozytywne" - stwierdził.
Trener podkreślił też, że dla niego zmiany w drugiej połowie miały podwójne znaczenie. Z jednej strony młodzi "Biało-Czerwoni" mieli szansę sprawdzić się na boisku, a z drugiej ci bardziej doświadczeni zawodnicy mogli opuścić murawę wcześniej, aby nie przemęczyć się zbytnio przed nadchodzącym meczem z Bośnią i Hercegowiną. "Po tym spotkaniu praktycznie nie ma czasu zbyt dużo na regenerację, bo będzie to trening regeneracyjny i aktywacyjny przed samym meczem. A niektórzy z tych zawodników, których zmieniliśmy, naprawdę mieli troszeczkę wysiłku w nogach, nie tylko w tym meczu, ale również w poprzednich" - podkreślił.
Przed reprezentacją Polski jeszcze jedno ważne spotkanie - mecz na wyjeździe z Bośnią i Hercegowiną, zaplanowany na 5 października. Relację "na żywo" z tego spotkania śledzić będzie w serwisie Interia.














