Urban stanął na drodze Albanii. Jedno zagranie zdecydowało. Czar prysł chwilę później
Mecz Polska - Albania zbliża się wielkimi krokami. "Biało - Czerwoni" mają wielką szansę, aby przybliżyć się do piłkarskich mistrzostw świata, które na przełomie czerwca i lipca odbędą się w USA, Kanadzie i Meksyku. Jan Urban ma dobre wspomnienia z rywalizacji z Albańczykami, z którymi przed laty miał okazję rywalizować jako piłkarz.

Reprezentacja Polski ma szansę awansować na piłkarskie mistrzostwa świata. Podopieczni Jana Urbana rozegrają w czwartek (26 marca) o godz. 20:45 półfinał baraży z Albanią. W przypadku zwycięstwa o mundialową przepustkę powalczą ze zwycięzcą meczu Ukraina - Szwecja.
Polska i Albania rozegrały ze sobą 15 oficjalnych spotkań. "Biało - Czerwoni" triumfowali dziesięciokrotnie, trzy razy padł remis, a Albańczycy triumfowali zaledwie dwa razy. Jedna z porażek miała miejsce w ostatnim albańsko - polsko starciu, które odbyło się we wrześniu 2023 roku. Albania triumfowała wówczas 2:0. Chwilę później pracę selekcjonera stracił Fernando Santos.
Urban dał nadzieję na mundial. Wyszarpane zwycięstwo na inaugurację
Cofnijmy się jednak do innego pojedynku między Polską, a Albanią. Obie ekipy mierzyły się ze sobą na starcie eliminacji do mistrzostw świata 1990. Polacy liczyli, że pojadą na piąty mundial z rzędu.
Mecz odbył się 19 października 1988 roku na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Selekcjonerem naszej reprezentacji był Wojciech Łazarek, a jedną z gwiazd zespołu i zarazem kapitanem był Jan Urban. Mecz jednak nie był wielkim widowiskiem.
"Siła rażenia była wielka. Niestety, tylko na papierze. Włodzimierz Smolarek, Jan Furtok, Jan Urban, Krzysztof Warzycha, a po przerwie jeszcze Jacek Ziober. Z tak kreatywnymi i skutecznymi strzelcami nie powinno być problemów w starciu z najsłabszym zespołem grupy. Kwestią wydawała się tylko liczba zdobytych bramek. Powrócił jednak albański koszmar z eliminacji MŚ'86. Wtedy drużyna Antoniego Piechniczka ledwo zdobyła punkt (2:2). Cztery lata później także długo zanosiło się na remis, ale w końcu Krzysztof Warzycha uratował biało-czerwonych przed falstartem" - czytamy na stronie laczynaspilka.pl, który wspomina tamto starcie.
Warzycha w 78. minucie strzelił jedynego gola w tym spotkaniu, a asystował mu Urban.
- Mimo zaangażowania i determinacji zawodników mecz nie ułożył się po naszej myśli. Próbowaliśmy wcześniej rozpoznać naszych rywali, ale jak wiadomo wskutek izolacji tego kraju mieliśmy ograniczone możliwości. Zgrupowali się na trzydziestym metrze i to przedmurze było bardzo trudne do sforsowania. Albańczycy mile mnie zaskoczyli. 1:0 z Albanią pozwala spokojnie czekać na następne mecze - mówił po meczu selekcjoner Łazarek.
Urban stanął na drodze Albanii. Czar prysł chwilę później
W kolejnych miesiącach potwierdziły się jednak obawy dziennikarzy i kibiców. Polska dwukrotnie przegrała ze Szwecją (1:2, 0:2). Uległa też Anglikom na wyjeździe (0:3) oraz zremisowała w Chorzowie (0:0). "Biało - Czerwoni" na koniec eliminacji pokonali raz jeszcze Albańczyków na wyjeździe (2:1), ale było to zwycięstwo na otarcie łez. Skończyła się seria czterech mundialów z rzędu, na których wystąpiła nasza drużyna narodowa.













