Urban reaguje. Mówi o powrocie 31-letniego snajpera. Stawia tylko jeden warunek
Niebawem minie półtora roku od ostatniego występu w drużynie narodowej Arkadiusza Milika. Tego snajpera nikomu nie trzeba przedstawiać. Ale wspomnienie jego boiskowych popisów z każdym kwartałem robi się coraz bardziej wyblakłe. Selekcjoner Jan Urban nie skreśla jednak piłkarza, który przechodzi przez prawdziwą gehennę. - Tutaj zasady są proste - zastrzega szef kadry w rozmowie z "Super Expressem".

Kibice nawet chyba już nie potrafiliby odpowiedzieć na pytanie, co dokładnie dolega Arkadiuszowi Milikowi. Przez kilkanaście miesięcy jego udręki rzeczywiście można się było w tym zatracić. W ubiegłym roku przeszedł dwie operacje kolana, ale aktualnie z gry wyklucza go uraz łydki.
Ostatni mecz w barwach Juventusu? Maj 2024 roku. Miesiąc później napastnik pokazał się jeszcze w reprezentacji Polski, ale tylko na 80 sekund. Doznał kontuzji w towarzyskim meczu z Ukrainą tuż przed finałami Euro 2024. Od tamtej pory jest rekonwalescentem.
Arkadiusz Milik ponownie w biało-czerwonych barwach? "Tutaj zasady są proste"
- Nie mam z Arkiem kontaktu - wyznaje szczerze selekcjoner Jan Urban w rozmowie z "Super Expressem". - Widzieliśmy się jeszcze, jak byłem trenerem w Górniku Zabrze. Przyjechał odwiedzić klub. Rozmawiałem wtedy z nim. Nie na temat tego, czy go powołać, czy nie powołać, bo po prostu był kontuzjowany i nie grał w piłkę w tym momencie. Leczył się.
- Ja nie widzę żadnego problemu, czy ja mam kontakt z zawodnikiem, czy nie mam kontaktu. Tutaj zasady są proste. Ktoś gra dobrze w piłkę, to wtedy mu się przyglądamy - dodaje szef kadry.
Obecny kontrakt 31-letniego napastnika ze "Starą Damą" zachowuje ważność do połowy 2027 roku. W tej chwili nic nie wskazuje na to, że w Turynie piłkarz zabawi tak długo. Jak informują włoskie media, Polak w styczniu odejdzie na wypożyczenie albo jego umowa zostanie przedterminowo rozwiązana.
Mimo trudnej sytuacji Milika selekcjoner nie skreśla go definitywnie.
- Jeśli uznamy, że tak, może pomóc drużynie, reprezentacji Polski, to po prostu go powołamy - zapewnia Urban ze sporą dozą dyplomacji. - Tym się kierujemy, przede wszystkim dyspozycją sportową.
Powrót Milka do drużyny narodowej trudno sobie jednak wyobrazić, przynajmniej w realnej perspektywie czasowej. Wiosną spróbuje po raz kolejnych wrócić do "świata żywych". Jeśli mu się uda, będzie to dla niego dopiero wstępny etap długo odwlekanego renesansu.













