Pierwsze spotkanie Jana Urbana z przedstawicielami mediów po objęciu reprezentacji Polski cieszyło się olbrzymim zainteresowaniem, a dziennikarzy chcących zadać trenerowi pytania nie brakowało. Część z nich można było przewidzieć, bowiem pojawiły się m.in. te dotyczące sztabu trenerskiego, ewentualnego powrotu Roberta Lewandowskiego, czy wznowienia kariery przez Kamila Grosickiego. Opanowany i chętnie odpowiadający dziennikarzom Urban, w pewnym momencie zmienił jednak front i nie krył zażenowania pytaniem, jakie usłyszał z sali.
Dotyczyło ono przede wszystkim współpracy z Jackiem Magierą i tego, kto wpadł na pomysł zaproponowania mu posady asystenta. Dziennikarz dopytywał, czy był to autorski pomysł Jana Urbana, czy może Cezarego Kuleszy. W dalszej części trener został zapytany, czy Polski Związek Piłki Nożnej w ogóle ingerował w to, jakich współpracowników dobierał sobie Urban. O ile na pytanie z Magierą odpowiedział, że był to jego pomysł, to dalej nie krył złości.
Co z Lewandowskim? Urban zabrał głos. Jaśniej się już nie da
To pytanie sprawiło, że Jan Urban nie wytrzymał. Widoczne zażenowanie
- Kurczę, no... Takie pytania? Mnie to szokuje. Czy PZPN ingerował, kogo ja sobie wezmę do sztabu?! Czy się nie przesłyszałem? Co?! O czym my tu rozmawiamy? No proszę Cię... - skwitował, szeroko rozkładając ręce i kręcąc głową z zażenowania.
Temat sztabu szkoleniowego Jana Urbana mocno interesuje dziennikarzy, kibiców i ekspetów. Już podczas pierwszego oficjalnego wywiadu w roli selekcjonera, który pojawił się na kanale "Łączy nas piłka" trener jasno dał do zrozumienia, że nie toleruje umniejszaniu roli asystenta i Jacek Magiera nie zrobił kroku wstecz, przyjmując ofertę.
Jan Urban przedstawił współpracowników. To bardzo znane nazwiska
Pomimo tego jednego incydentu i pytania, które ewidentnie rozzłościło selekcjonera, Jan Urban przez ponad godzinę odpowiadał na pytania dziennikarzy, wyczerpując temat na tyle, na ile mógł, bez wątpienia zaskarbiając sobie sympatię wielu kibiców.













