Urban nie wrócił na tarczy
To był udany debiut nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Biało-czerwoni nie przegrali na wyjeździe z faworytem.

Nie trzeba było oglądać meczu w Rotterdamie by wiedzieć, że Holandia będzie górowała nad nami w opanowaniu środka pola, posiadaniu piłki, kreowaniu sytuacji, dryblingach czy nawet strzałach. Wiedzieliśmy, że będziemy musieli liczyć na dobrą dyspozycję bramkarza, świetne przygotowanie mentalne do tego spotkania, wielką wolę walki i jeszcze większą furę szczęścia. Było bardzo blisko, by ten najbardziej pozytywny ze scenariuszów się ziścił. Ale i tak nie jest źle.
Z tej czwórki naszych argumentów zawiódł tylko bramkarz, a i tak nie można powiedzieć, że to zły mecz Łukasza Skorupskiego. Owszem, niepotrzebnie wychodził do dośrodkowania z rzutu rożnego, przez co Denzel Dumfries wyskoczył niczym koszykarz NBA, a tak naprawdę strzałem głową z bardzo ostrego kąta wpakował piłkę do naszej siatki. W sam środek bramki. Można byłoby tego uniknąć, gdyby "Skorup" się nie ruszał z linii. Źle ocenił trajektorię lotu futbolówki. Ale po pierwsze, nie raz uchronił nas przed stratą gola. A po drugie, zdecydowanie lepiej w kryciu mógł zachować się Piotr Zieliński.
Niedoszły kapitan naszej reprezentacji ma podobny problem do naszego golkipera: jego dobry występ przykrywa akcja bramkowa. Bo gdy spojrzymy całościowo na piłkarza Interu, zobaczymy zawodnika zdecydowanie najbardziej biorącego grę na siebie w naszej reprezentacji. Spośród środkowych pomocników był najczęściej przy piłce. Liczby go bronią zdecydowanie: 96% celnych podań, na wyjeździe z Holandią, to jest świetny wynik. Do tego 6/8 wygranych pojedynków, tylko dwie straty, no i całkiem ciekawy strzał z lewej nogi po indywidualnym rajdzie od środka boiska.
Słabiej zagrał Sebastian Szymański: zmarnowana okazja, gdy dużo lepiej powinien strzelić głową. Do tego tylko 19 kontaktów z piłką przez 71 minut meczu. Paweł Wszołek, który go zmienił, zdążył mieć ich 16. Nie próbował dryblować, nie próbował strzelać, nie zagrał żadnego celnego dośrodkowania, długiej piłki czy podania, po którym ktokolwiek uderzyłby na bramkę. Zbyt dużo niedokładnych podań (ledwie 63% celności) miał też Bartosz Slisz. Na tym tle Zieliński nie wyglądał źle.
Szkoda ich wspólnego błędu, bo szczęście dopisywało, a przy tym widać było poprawę cech wolicjonalnych tej drużynie. Naprawdę fajnie walczyliśmy na boisku. Objawieniem debiutujący Przemysław Wiśniewski. 195 centymetrów stopera z drugiej ligi włoskiej to dobra odpowiedź na warunki fizyczne rywali: Gravenberch 190, van Dijk 193, Gakpo 193, van de Ven 193, napakowany jak kabanos Dumfries 189. I Polak przy tym wzroście, potrafi wykręcać dobre wyniki szybkościowe. Nie dawał się dogonić, nie dał się ani razu przedryblować. Dobrze interweniował, nieźle podawał. Oglądając mecz można było pomyśleć, zwłaszcza biorąc pod uwagę nasze kłopoty z obrońcami: gdzie byłeś, Przemek, jak cię nie było?
To zdecydowanie strzał w dziesiątkę Jana Urbana. Kolejny - zmiany. Ktoś nieżyczliwy kadrze mógł się uśmiechnąć pod nosem, że wchodzi Ekstraklasa. Tymczasem po zejściu między innymi Roberta Lewandowskiego, a wejściu Wszołka (świetny mecz!) czy Kamila Grosickiego zaczęliśmy grać jeszcze lepiej. Dość powiedzieć, że to Holendrzy zdołali nam strzelić gola jedynie po stałym fragmencie, a my zrobiliśmy to po bardzo ładnej akcji drużynowej.
Owszem, strzał Matty'ego Casha był przepiękny, nie do obrony, ale pozycję strzelecką wypracowaliśmy mu doskonale. I odrobiliśmy straty, z czego akurat od dawna nie słyniemy. Z ostatnich 50 meczów o punkty, w których traciliśmy pierwsi bramkę, wygraliśmy tylko dwa. I to w Lidze Narodów, nie eliminacjach do wielkich turniejów. Od 17 lat tego nie potrafiliśmy zrobić. Tu też się nie udało, ale wyciągnięcie tego punktu z takim rywalem, w takich okolicznościach, to nie jest mała rzecz.
Ten remis dużo nam daje przed Finlandią. Wróciliśmy na drugie miejsce w grupie. Zwycięstwo z Finami praktycznie przyklepie nam baraże. Ale po tym remisie, nie musimy też wyrzucać do kosza marzeń o awansie bezpośrednim na amerykański mundial.









