Urban bez wątpliwości, na co liczy z Maltą. Odwołał się do wielkiej sensacji
Jan Urban od początku swojej pracy z reprezentacją Polski przyzwyczaił do jednego - twardo stąpa po ziemi.

Korespondencja z Malty
Malta przywitała polskich piłkarzy fenomenalną pogodą, zupełnie nieznaną w tej części roku w naszym kraju. Jeśli przed meczem z Holandią Jan Urban powiedział, że trudno być optymistycznie nastawionym (do świata, nie do meczu), kiedy jest zimno, a ciemno robi się już popołudniu, przed starciem z Maltą można mieć wyłącznie pozytywne myśli. W ciągu dnia temperatura osiągała 25 stopni, a luksusowy hotel, w którym zameldowana jest kadra mieści się zaledwie kilkaset metrów od plaży. Wieczorami jest znacznie chłodniej, więc warunki do gry w poniedziałek będą absolutnie perfekcyjne.
Spacer po zatoce
W miejscowości St. Julians, gdzie znajduje się hotel Biało-Czerwonych tętni życie. To imprezowa stolica kraju, z pięknymi widokami i efektowną zatoką pełną jachtów, Kadrowicze mogli w niedzielę przekonać się o tym na własnej skórze, bo w pierwszej części dnia otrzymali wolne od selekcjonera. Wielu z nich zdecydowało się na spacer i mimo założenia reprezentacyjnych dresów oraz pokaźnej liczby polskich turystów (kibiców), mieli na nim względny spokój. Spacerowali w małych grupkach, nie jak za dawnych czasów, gdy selekcjonerzy zarządzali wspólne zwiedzanie.
Głośniej było pod stadionem w trakcie treningu. Zajęcia były zamknięte dla mediów, ale pod obiektem mającym już dawno za sobą czasy świętości za sobą, zebrała się grupka polskich fanów, która starała się dopingować zza bram. To coś nowego w ostatnich latach, bo kadra na ogół rozczarowująca fanów nie generowała wcześniej takich reakcji. Ostatni raz prawdopodobnie po meczu z Holandią na Euro 2024, gdy pokaźna rzesza kibiców dopingowała swoją drużynę... pod jej hotelem.
Jan Urban przestrzega i podaje przykład
Przed treningiem odbyła się tradycyjna konferencja prasowa, z której płynęło główne przesłanie - w piłce jest zbyt wiele przypadków, w których zlekceważenie rywala kończyło się tragicznie, by uważać, że mecz się sam wygra (Jan Urban podał najnowszy przykład - remis Danii z Białorusią, który sprawił, że Duńczycy muszą drżeć o awans przed meczem w Glasgow). - Oczywiście, że my będziemy faworytem, ale nie da się wygrać meczu, w którym wyjdzie się na boisko na stojąco - słusznie zauważył. - Będę zadowolony z tego meczu, jeśli oprócz wyniku, odpowiednio podejdziemy do spotkania - dodał. Czyli bez odgórnego założenia, że zwycięstwo samo spadnie nam z nieba.
To jest coś, co cechuje Jana Urbana bardzo mocno, bo od początku swojej pracy zwraca uwagę na kwestie mentalne. Już przed pierwszym zgrupowaniem podkreślał, że jego celem jest niedopuszczenie do sytuacji, w której piłkarze na boisko wyjdą rozluźnieni. - Jeśli doszłoby do takiego czegoś, później - już w trakcie meczu - niezwykle trudno jest odwrócić nastawienie. Gdy zorientujesz się, że rywal jest mocniejszy niż zakładałeś, bywa już za późno - mówił na jednej z pierwszych swoich konferencji. Mecz z Maltą będzie idealnym, by sprawdzić, czy Urban jest w stanie utrzymać odpowiedni poziom koncentracji w zespole, który ma już pewny udział w barażach, nie ma szans na awans bezpośredni, a po drugiej stronie boiska stanie zespół teoretycznie dużo słabszy. Maltańczycy lubią występować w tej roli - w rozmowie z Interią ich selekcjoner Emilio de Leo podkreślał, że spodziewa się, że jego zespół będzie cierpiał, ale doczeka się swoich szans. Euforia po spotkaniu z Finlandią, które Malta sensacyjnie wygrała 1:0, jest bardzo duża. I idealnie wpisuje się w... hasło do WiFi na stadionie Ta'Qali, brzmiące... nigdy nie przestawaj marzyć.
W polskiej kadrze dojdzie do kilku zmian, choć personaliów Jan Urban nie chciał zdradzać. Można spodziewać się nieobecności przynajmniej jednego z piłkarzy, którzy są zagrożeni żółtą kartką, jaka może ich wyeliminować z półfinału baraży (mowa o Piotrze Zielińskim, Nicoli Zalewskim i Janie Ziółkowskim - natomiast to nie kartki mają być powodem absencji, a chęć sprawdzenia innych rozwiązań).
Początek meczu Malta - Polska w poniedziałek o godz. 20:45. Tekstowa relacja "na żywo" w Interia Sport.












