Trzech reprezentantów na gorącym krześle. Urban musi przekazać złe wieści
To będzie najważniejszy jak dotąd mecz w trenerskiej karierze Jana Urbana. Selekcjoner reprezentacji Polski musi wyciągnąć kilka wniosków po meczu z Albanią, w którym zespół nie wyglądał najlepiej - przynajmniej w kilku aspektach. Niestety, z pewnością w kadrze znajdą się piłkarze, którzy otrzymają przed spotkaniem ze Szwecją złe wieści o utracie miejsca w podstawowym składzie. Jest trzech głónych kandydatów.

Mimo że Sebastian Szymański i Piotr Zieliński z Albanią rozegrali bardzo dobre zawody, pewien aspekt trafił na świecznik jako największa bolączka reprezentacji Polski.
Między liniami pomocy i obrony pojawiała się zdecydowanie zbyt duża przestrzeń. Dzięki temu stwarzanie zagrożenia pod bramką Kamila Grabary było o wiele łatwiejsze.
Na mecz ze Szwecją Jan Urban będzie musiał zmienić wyjściową jedenastkę. W tym momencie pojawia się trzech głównych kandydatów do utraty miejsca w pierwszym składzie:
Michał Skóraś - tutaj sprawa jest jasna
Pierwszym z nich jest Michał Skóraś, a powód jest tu najbardziej oczywisty. Do gry wraca Nicola Zalewski, który mecz z Albanią opuścił ze względu na kartki. Zalewski jest absolutnym pewniakiem do gry od pierwszej minuty - w ostatnim czasie to właśnie on był najbardziej kluczowym piłkarzem reprezentacji Polski.

Tomasz Kędziora - ryzyko konieczne do podjęcia
Na ławce usiąść może także Tomasz Kędziora. Jan Urban będzie musiał wystawić taki tercet środkowych obronców, który potencjalnie najlepiej wyłączy z gry Victora Gyokeresa.
Jan Bednarek i Jakub Kiwior to dwóch pewniaków. Grają na co dzień w jednym klubie, więc defensywa musi opierać się na nich - mimo że z Albanią nie zagrali dobrze, a błąd Bednarka kosztował nas utratę gola.
Wystawienie Przemysława Wiśniewskiego z Widzewa Łódź to bardzo ryzykowna zagrywka. Jan Urban musi wierzyć w to, że stoper ten trafi na swój bardzo dobry dzień. Wydaje się jednak, że właśnie taką decyzję Jan Urban musi podjąć. Wiśniewski jest wysoki i nie brakuje mu szybkości, która w tym meczu może okazać się niezbędna. Jeśli Wiśniewski wskoczy na odpowiedni poziom motywacji, to może się opłacić.
Drugą opcją w środku obrony jest Jan Ziółkowski. Młody zawodnik ostatnio nie gra jednak regularnie w AS Roma, więc wystawienie jego na Gyokeresa jest jeszcze bardziej ryzykowne.

Filip Rózga - przed Janem Urbanem otwierają się dwa warianty
Ze Szwecją od pierwszej minuty najpewniej nie zagra też Filip Rózga. Wielu Polaków pewnie chciałoby wystawienia w jego miejsce Oskara Pietuszewskiego. Skrzydłowy FC Porto w tym momencie jest chyba "najgorętszym" tematem wśród polskich kibiców oraz w tutejszych mediach. Wydaje się, że w meczu ze Szwecją może on wykazać się swoimi dużymi umiejętnościami i boiskową brawurą, która wprowadza do jego gry wielką nieprzewidywalność.
Oskar Pietuszewski mógłby okazać się kluczem do zwycięstwa. Kibice reprezentacji Polski muszą jednak brać pod uwagę, że nie jest to jedyna opcja Jana Urbana. Drugą jest Jakub Moder i zmiana formacji.
Być może Jan Urban uzna, że dołożenie kolejnego środkowego pomocnika pomoże mu w załataniu największej luki, o której mówi się po meczu z Albanią. W Warszawie wyraźnie brakowało nam cofniętego pomocnika, który amortyzowałby ataki rywali. Jego brak powodował, że tworzenie okazji bramkowych było o wiele łatwiejsze.
Ze Szwecją powinniśmy więc zagrać formacją 3-4-3 z Oskarem Pietuszewskim lub 3-5-2 z Jakubem Moderem i Jakubem Kamińskim w roli skrzydłowego napastnika. W tym wariancie Nicola Zalewski miałby nieco więcej przestrzeni do ataku lewym skrzydłem.
"Na papierze" oba te warianty wydają się bardzo ciekawe. Jan Urban sam będzie musiał decydować, który przyniesie drużynie więcej pożytku. I miejmy nadzieję, że dokona słusznego wyboru.












