Trener Lewandowskiego ma ogromny żal. "Jakby w Polsce wszystkiego nauczył się sam"
Bramki Roberta Lewandowskiego i Piotra Zielińskiego dały reprezentacji Polski zwycięstwo nad Albanią i awans do finału barażów, w którym zmierzy się ze Szwecją. - Bardzo mało albo wcale nie mówi się o tych, którzy pomogli Robertowi w osiąganiu sukcesów. A w Zniczu trzeba było go uczyć jak się prawidłowo przewrócić czy jak ustawiać w polu karnym - wspomina trener Jacek Grembocki.

Lewandowski zrobił ogromną karierę, największą z piłkarzy urodzonych nad Wisłą. Tytuły mistrza kraju w Polsce, Niemczech czy Hiszpanii. Korony króla strzelców w każdej z lig, w których grał, a do tego triumf w Lidze Mistrzów. Z Albanią zagrał po raz 164. w kadrze narodowej i strzelił 89. bramkę. Jego trafienie w półfinale barażów dało remis, a zwycięskiego gola zdobył Zieliński.
Lewandowski i Grembocki pracowali w Zniczu
Jacek Grembocki w kadrze zagrał tylko siedem razy, ale prowadził Lewandowskiego w Zniczu Pruszków w sezonie 2007/2008. Ma żal, że za mało mówi się o osobach, które pomogły kapitanowi reprezentacji Polski na początku kariery. Nie chodzi mu tylko o siebie, ale też o innych niedocenionych szkoleniowców.
Zaczyna od tego, że bardzo cieszy go wygrana reprezentacji i bramka Lewandowskiego. - Robert, na którego wylewa się w Internecie hejt, że się już nie nadaje do Barcelony, że do reprezentacji też nie, wciąż strzela ważne gole. Cieszę się, że taką malutką cegiełkę dołożyłem, bo byłem jego trenerem w Zniczu - podkreśla.
I dodaje: - Dużo ludzi nie wie, kto prowadził Lewandowskiego na początku kariery, bo rzadko doceniamy to, że on w ogóle miał w Polsce szkoleniowców. Jak czytam o nim książki, to się okazuje jakby tu nie było trenerów i sam się wszystkiego nauczył. To jest wielka nieprawda. Jest wielu trenerów, którzy przyłożyli do tego rękę.
Grembocki: Wielu trenerów w Polsce szkoliło Lewandowskiego
Grembocki podaje przykład Marka Milankiewicza, który wtedy pracował w Zniczu z dziećmi i młodzieżą, ale także pomagał szkoleniowcowi. - Jako piłkarz grał głównie na drugim i trzecim poziomie. W Zniczu za darmo na moją prośbę zajął się właśnie treningami indywidualnymi z Lewandowskim. Pokazał Robertowi, jak się przewrócić, jak w polu karnym się ustawić, jak kończyć akcję z pierwszej piłki, w jakich strefach uderzać i jak się zachowywać - wylicza Grembocki. - W żadnej książce o tym nie przeczytałem, wie pan? Jakoś dziwnie.
I denerwuje się. - O Grębockim też nie za dużo się pisze. O wielu trenerach, którzy go prowadzili w Polsce, pisze się za mało do tego, jaki wkład włożyli. A są ludzie, o których się w ogóle nie pisze. A dla takiego Milankiewicza, który nie brał za to pieniędzy, takie wyróżnienie byłoby największą nagrodą, większą chyba niż jakakolwiek kasa - uważa Grembocki. - Jestem kulturalnym człowiekiem, ale nieraz moja granica zdziwienia graniczy z wściekłością, bo byli trenerzy Lewandowskiego są najczęściej anonimowi. A jednym z tych, których ja znam, jest właśnie Milankiewicz.
















