Trener Albanii nie może spać. Wszystko przed Polskę. Pomoc znad Wisły pewna
- Od dwóch miesięcy nie mogę zasnąć - powiedział z uśmiechem przed meczem z Polską Sylvinho. Powtórzył to jednak aż dwukrotnie, jasno podkreślając, że mecz z reprezentacją Polski od dawna nie daje mu spokoju. Podobnie jak Jan Urban twierdzi bowiem, że będzie to dla niego najważniejsze spotkanie w trenerskiej karierze. A towarzyszy mu przy tym historyczne brzemię, bo Albańczycy jeszcze nigdy nie zagrali na mundialu, od którego dzielą ich teraz tylko - lub aż - dwa kroki. Pierwszym z nich jest starcie z ekipą Jana Urbana, którą sam Brazylijczyk zdiagnozował w jednoznaczny sposób. 51-latek jest przy tym pewien, że pomocne będą dla niego posiłki, które otrzymał z naszego kraju.

Warszawa, PGE Narodowy - to dla Sylvinho miejsce szczególne. Właśnie w stolicy naszego kraju przyszło mu w 2023 roku zadebiutować w roli selekcjonera reprezentacji Albanii. Nie był to dla niego ani łatwy, ani udany start, bo jego podopieczni przegrali wówczas w meczu eliminacji do mistrzostw Europy 0:2, lecz od tamtej pory - jak zapewnia - sporo zmieniło się na lepsze. Zarówno w jego drużynie, jak i w polskiej kadrze.
- Jesteśmy lepsi niż w 2023 roku. Chodzi o okres, odkąd ja objąłem drużynę, bo nie chcę mówić o poprzednikach. To samo dotyczy Polski, choć skupiam się na własnej drużynie - powiedział trener Albańczyków podczas przedmeczowego spotkania z dziennikarzami.
Jednocześnie podkreślił rangę czwartkowej potyczki na Stadionie Narodowym:
Czy to najważniejszy mecz dla Albanii i dla mnie? Oczywiście. Mamy doświadczenie, graliśmy na mistrzostwach Europy w 2016 i 2024. Rozegraliśmy kilka ważnych meczów, także ten z Serbią, który był istotny nie tylko ze względów sportowych, lecz i geopolitycznych. Ale to ten będzie najważniejszy
Sylvinho nie ukrywa, że stawka meczu z reprezentacją Polski - i ewentualnego finału baraży - już od dawna spędza mu sen z powiek. - Czy spokojnie zasnę w przedmeczową noc? Nie. Od dwóch miesięcy nie mogę zasnąć - wypalił Brazylijczyk z szelmowskim uśmiechem.
- Nie śpię od dawna, ale dobrze się czuję. To najtrudniejsza część pracy selekcjonera. Od losowania myślisz o marcowym meczu - dodał w dalszej części swoich wypowiedzi.
Sylvinho wprost o reprezentacji Polski. Posiłki z Polski "na pewno mu pomogą"
W przygotowaniach do starcia z ekipą Jana Urbana Sylvinho spoglądał w stronę naszego kraju - i to regularnie - śledząc naszą PKO BP Ekstraklasę. Ostatecznie sięgnął po posiłki z Polski, powołując na zgrupowanie pomocnika Juljan Shehu z Widzewa i obrońcę Lechii Gdańsk - Bujara Pllanę. Ma nadzieję, że obaj będą stanowili dla niego wsparcie - nie tylko sportowe - podobnie jak mający w swoim CV trzy lata występów w Legii Warszawa Ernest Muci, obecnie błyszczący w barwach Trabzonsporu.
Śledziliśmy Ekstraklasę. To liga trudna, silna fizycznie, w której szybko następuje przejście z obrony do ataku. Muciego oglądaliśmy już w meczach Legii z Aston Villą. Shehu i Pllana także byli pod naszą obserwacją. Ich obecność na pewno nam pomoże. Nie wiem, czy zagrają, ale cieszę się, że są częścią naszego zespołu. Pllanę śledziliśmy od 6 miesięcy. Przyszedł moment, by go powołać, ale mieliśmy do jak na razie tylko na dwóch treningach, nie licząc tego czwartkowego
Sylvinho ma w głowie jasny obraz reprezentacji Polski, a przy tym wielki szacunek dla Jana Urbana, którego chwali za dotychczasowy etap pracy za sterami naszej kadry.
- Polska to nie drużyna, która dominuje w kwestii posiadania piłki, ale raczej bazuje na szybkim przejściu z obrony do ataku, choć w niektórych strefach boiska lubi utrzymywać się przy piłce. Polacy bardzo dobrze grali z Holandią, zdobywając tylko o 3 punkty mniej w grupie eliminacyjnej. Są przyzwyczajeni do gry na wielkich imprezach. To drużyna potrafiąca strzelać gole po kontratakach. Jan Urban ot świetny trener, który stworzył drużynę dobrą zarówno w ataku, jak i w obronie. Polska jest zdecydowanie lepszym zespołem niż jeszcze rok temu - przyznał Brazylijczyk, który jednak - w przeciwieństwie do nas - ma nadzieję, że ręki Jana Urbana nie będzie widać w grze reprezentacji Polski w czwartkowy wieczór na Stadionie Narodowym.












