Tomaszewski nie wytrzymał. Naprawdę powiedział to po wygranej. "Graliśmy w dziesiątkę"
W listopadzie 2025 roku odbyło się losowanie ścieżek barażowych o udział w mistrzostwach świata 2026. Polska prowadzona przez Jana Urbana trafiła w półfinale na Albanię, a mecz odbywał się na PGE Narodowym w Warszawie. Biało-Czerwoni wygrali 2:1, ale nie pozostawili po sobie zbyt wiele dobrych odczuć, co zauważa Jan Tomaszewski. - Wystawienie Różgi było moim zdaniem za wczesne. To jest debiutant - grzmi w rozmowie z "Super Express".

W ostatnich latach mecze reprezentacji Polski w barażach kibicom znad Wisły kojarzą się wyłącznie z radością. W marcu 2022 roku Biało-Czerwoni mierzyli się w meczu finałowym o udział na mundialu ze Szwedami na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Spotkanie zakończyło się pewną wygraną naszej reprezentacji.
Dwa lata później finałowy mecz o występ na mistrzostwach Europy Polacy rozgrywali w Cardiff. Spotkanie zakończyło się rzutami karnymi, a w nich lepsi okazali się Biało-Czerwoni. Polacy także w przypadku walki o awans na mundial w USA, Kanadzie i Meksyku trafili do ścieżki barażowej.
Tomaszewski ma dość. Tak musimy zagrać ze Szwecją
W tej los najpierw przydzielił Biało-Czerwonym Albanię, a mecz półfinałowy odbywał się na PGE Narodowym w Warszawie. Rozpoczęło się źle - do szatni Polacy schodzili, przegrywając 0:1. Na całe szczęście w drugiej połowie liderzy wzięli na swoje barki odpowiedzialność i doprowadzili do wyniku 2:1 dla Polski, która w finale zagra ze Szwecją.
Spotkanie w tradycyjnym, ostrym tonie skomentował Jan Tomaszewski. - Albania tutaj nie grała po to, żeby przegrać minimalnie 0-1, 2-1, tylko żeby po prostu to spotkanie wygrać. Od 15 minuty skończyła się gra. Zaczęła się, nie wiem, jakaś taka wybijanka w środku pola i praktycznie nie było drużyny, którą można wskazać, że jest drużyną lepszą - zagrzmiał w rozmowie z "Super Express".
Tomaszewski uderzył bezpośrednio w plan Urbana na mecz. - Moim zdaniem w tej pierwszej połowie myśmy grali w dziesiątkę. Dlaczego? Bo wystawienie Różgi było moim zdaniem za wczesne. To jest debiutant - ocenił krytycznie niespodziewany debiut Filipa Rózgi od pierwszych minut.
Były bramkarz naszej reprezentacji odniósł się także do błędu Jana Bednarka przy golu. Jasiu Bednarek popełnił, no nie błąd, tylko wielbłąd, bo chciał przyjąć piłkę, piłka mu tam pośliznęła się po nodze, strzelili oni w bramkę, właściwie z niczego - stwierdził bezlitośnie Tomaszewski.
Nie zabrakło także pochwały dla "kolegi po fachu", a więc Kamila Grabary. - Grabara obronił fenomenalną piłkę i praktycznie nie było więcej sytuacji takich klarownych dla Albańczyków. Dopiero w drugiej połowie, kiedy wszedł Pietuszewski, my zaczęliśmy dominować. Co się z tym wiąże? Wiąże się to, że zagraliśmy na ryzyko - dodał były golkiper naszej kadry.
Tomaszewski pokusił się także o nakreślenie planu na finałowy mecz. - Z tyłu musimy cały czas grać na 0. Cały czas bez względu na nic. I rozgrywać jak najwięcej ataku pozycyjnego, żebyśmy my byli więcej przy piłce, oni mniej - skwitował w rozmowie na gorąco po ostatnim gwizdku.







![La Liga: FC Barcelona - Espanyol. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MMHBZIDABPO98-C401.webp)


![Tenis. Polska - Ukraina w Billie Jean King Cup. Gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MMI2NFIC6UQ4G-C401.webp)
