To wisiało w powietrzu. Szczęsny na ratunek kadrze. "Na pewno warto spróbować"
To najbardziej palący dylemat ostatnich dni. Wszyscy pytają, kogo postawić w bramce reprezentacji Polski na barażowy mecz z Albanią. Odpowiedzi padają rozmaite, ale żadna z nich nie wydaje się wystarczająca dobra. Wobec kontuzji Łukasza Skorupskiego mamy poważny problem. Wbrew pozorom nie tylko doraźny. - Na miejscu trenera Jana Urbana zapytałbym Wojciecha Szczęsnego, czy może jeszcze raz odwołałby zakończenie kariery, tym razem reprezentacyjnej - mówi w rozmowie z Gol24.pl były golkiper polskiej kadry, Jacek Kazimierski.

W piątek o godzinie 16:00 selekcjoner Jan Urban ogłosi powołania na barażowy mecz z Albanią (26 marca, PGE Narodowy). Wszystko wskazuje na to, że nie będzie mógł skorzystać z Łukasza Skorupskiego, który doznał kontuzji mięśniowej. Kto zastąpi podstawowego bramkarza drużyny narodowej?
Z dotychczasowych przecieków wynika, że nominacje odbiorą Kamil Grabara (VfL Wolfsburg), Bartłomiej Drągowski (Widzew Łódź), Mateusz Kochalski (Karabach Agdam) i Mateusz Lis (Goeztepe SK). Jeden z nich spróbuje zmierzyć się z ciężarem presji, z którą do tej pory nie miał jeszcze okazji się zderzyć.
Wojciech Szczęsny ponownie z białym orłem na piersi? Jest apel do selekcjonera. "To może być jedyny sposób"
- Nie zazdroszczę selekcjonerowi sytuacji, w jakiej się znalazł z golkiperami. Tak słabo nie było na tej pozycji pewnie od 20 lat. Czyli od momentu, kiedy Artur Boruc zaczął świetnie bronić w kadrze na mistrzostwach świata w Niemczech - mówi Jacek Kazimierski w rozmowie z Adamem Godlewskim.
Na tydzień przed barażowym starciem większość ekspertów przekonuje, że szef kadry powinien zaufać Grabarze. Temu samemu, który w drużynie narodowej zagrał do tej pory tylko trzy razy. A w styczniu bieżacego roku, trzy dni po swoich 27. urodzinach, puścił osiem goli w ligowym meczu z Bayernem Monachium.
- Nie przekonuje mnie - stawia sprawę jasno Kazimierski. - Wiem, że świetnie dawał radę w Danii i nieźle wszedł do Bundesligi, a w naszej rzeczywistości zaistniał w kadrze młodzieżowej, ale bądźmy poważni - wymagania w pierwszej reprezentacji są dużo wyższe niż w młodzieżówce. Bramkarz musi mieć charyzmę, imponować spokojem, pewnością i koncentracją, a przede wszystkim nie schodzić poniżej pewnego poziomu, co Kamilowi niestety zdarza się w barwach Wolfsburga.
Człowiek, który w latach 1982 i 1986 znalazł się w kadrze na mundial, nie ogranicza się wyłącznie do krytyki. Podsuwa gotowe rozwiązanie. Tylko z pozoru szalone.
- Na miejscu trenera Urbana zapytałbym Szczęsnego, czy może jeszcze raz odwołałby zakończenie kariery, tym razem reprezentacyjnej - - mówi z przekonaniem. - Bo to może być jedyny sposób na problem, który dotknął reprezentację na pozycji numer 1.
- A skoro Barcelona potrafiła Wojtka przekonać, że jest dopiero w środku kariery, a nie w wieku emerytalnym, to na pewno warto spróbować. Nawet jeśli Katalończycy mieli w zanadrzu o wiele większe argumenty - zaznacza Kazimierski.
Jeśli "Biało-Czerwoni" uporają się z Albańczykami, pięć dni później zagrają o bezpośredni awans do finałów MŚ ze zwycięzcą meczu Ukraina - Szwecja. Spotkanie odbędzie się na obcym terenie. W przypadku wygranej w pierwszy barażu naszych wschodnich sąsiadów areną decydującego boju będzie Walencja.













