To on pogrążył Ukraińców. Oto prawda nt. gwiazdy Szwedów. 9 meczów wstydu
We wtorkowy wieczór dowiemy się, czy reprezentacja Polski zagra w nadchodzących mistrzostwach świata. Ostatnią przeszkodą do pokonania są Szwedzi, którzy do finału baraży awansowi dzięki wygranej 3:1 z Ukrainą. Hat-tricka ustrzelił Viktor Gyokeres. Na co dzień reprezentuje on barwy Arsenalu. Jak 27-latek spisuje się na przestrzeni całego obecnego sezonu? Zerknijmy do statystyk.

W Walencji Szwecja miała jednego bohatera. Był nim Viktor Gyokeres. 27-letni napastnik Arsenalu zanotował hat-tricka, wprowadzając swoją kadrę narodową do meczu, którego stawką będzie udział w mundialu. To Ukraińcy - jako gospodarze - zdecydowanie częściej utrzymywali się przy piłce. Nie przełożyło się to jednak na okazje bramkowe. Gole strzelali, a właściwie strzelał szwedzki napastnik. Naszych wschodnich sąsiadów było stać tylko na jedno honorowe trafienie autorstwa Matviia Ponomarenko z 90. minuty.
Czy w takiej sytuacji Gyokeres potwierdził formę, jaką regularnie pokazuje na boiskach Premier League? A może był to tylko jednorazowy zryw? Prawda chyba leży gdzieś po środku.
Tak Gyokeres prezentuje się w obecnej kampanii
Przygodę z profesjonalną piłką rozpoczynał w młodzieżowych zespołach szwedzkich IFK AT i Brommapojkarna. Stamtąd w 2018 roku za okrągły milion euro wykupił go angielski Brighton. Później błąkał się po wypożyczeniach do St. Pauli, Swansea City i Coventry City. Ostatni z klubów w 2021 roku zapłacił za Szweda 1,2 miliona euro. I był to świetny interes, ponieważ dwa lata później 24 miliony wyłożył Sporting.
W zespole z Lizbony Gyokeres pokazał swój prawdziwy potencjał, masowo trafiał do siatki. W poprzednim sezonie w barwach Sportingu rozegrał 52 mecze. Strzelił w nich... aż 54 gole i dołożył 13 asyst. Rok 2024 to 63 starcia, łącznie z tymi w drużynie narodowej. Efekt? 62 bramki! Został wówczas najskuteczniejszym zawodnikiem na świecie w skali roku, wyprzedzając m.in. Erlinga Haalanda z Manchesteru City - 49 czy Harry'ego Kane'a z Bayernu Monachium - 46 - przypomina platforma "Flashscore".
Fenomenalne liczby sprawiły, że zgłosił się Arsenal. "Kanonierzy" latem zeszłego roku wyłożyli za napastnika niecałe 67 milionów euro. Chrapkę na transfer Szweda miało wielu gigantów, ostatecznie padło na ekipę z "Emirates Stadium", gdzie szukano typowej "dziewiątki". Viktor Gyokeres trafił do Londynu jako ktoś, kto może ścigać się z Haalandem w liczbach.
Debiut w Premier League w barwach Arsenalu nastąpił 17 sierpnia 2025 roku. W trakcie godziny spędzonej na murawie w meczu z Manchesterem United Szwed nie trafił do siatki. W drugiej kolejce strzelił dwa gole przeciwko Leeds, ale później zanotował trzy spotkania - biorąc pod uwagę również mecze w reprezentacji - posuchy. Od połowy września do końcówki października 27-latek wykręcił niechlubną serię dziewięciu meczów z rzędu, w których nie udało mu się pokonać golkipera rywali, również w spotkaniach międzypaństwowych. Idąc dalej - w tym sezonie tylko raz zdarzyło się tak, że zdobył bramkę w dwóch spotkaniach pod rząd, we wszystkich rozgrywkach. Na ten moment zajmuje dopiero 7. miejsce w klasyfikacji strzelców angielskiej ligi (11 goli).
I obecnie to jest jego największym problemem - nieregularność. W nieco słabszej lidze portugalskiej praktycznie w każdej serii gier wpisywał się na listę strzelców. Teraz o gole jest zdecydowanie ciężej. Gyokeres potrafi zachwycić, harować, przepychać się z obrońcami, zdobyć dwie spektakularne bramki, ale jednocześnie w trzech następnych kolejkach może opuścić murawę bez żadnego trafienia na koncie, z kiepskim występem. W tej kampanii po 42 starciach ma ich na koncie łącznie 16. Nie jest to zbyt okazały rezultat.
Nie wiadomo więc, jaka wersja napastnika Arsenalu "wylosuje się" na mecz z Polską, choć nasi rywale bardzo liczą na powtórzenie tego, co zrobił Ukrainie. Jedno jest pewne - Viktor Gyokeres jest obecnie największą gwiazdą szwedzkiej kadry, którą samodzielnie wprowadził do finału. W reprezentacji zadebiutował w 2019 roku, ale regularne występy zaczął notować dopiero trzy lata później. Najlepszy czas przeżywał we wspomnianym 2024, kiedy w sześciu meczach dywizji C Ligi Narodów strzelił aż dziewięć goli. W sumie po 31. spotkaniach dla Szwecji zebrał ich 18.














