To jeszcze nie koniec. Urban powiedział to tuż przed Maltą. "Gdzie jest sufit"
- Trudno powiedzieć, gdzie jest sufit. Cieszę się z tego, że ta drużyna po prostu się rozwija. I wyglądało to z meczu na mecz coraz lepiej - mówi selekcjoner Jan Urban przed poniedziałkowym meczem z Maltą w eliminacjach MŚ 2026. Zapowiada jednocześnie zmiany w wyjściowej jedenastce w porównaniu do piątkowego starcia z Holandią (1:1). Stawką ostatniego spotkania w fazie grupowej jest jak najkorzystniejsze rozstawianie przed czwartkowym losowaniem baraży.

Jan Urban w roli selekcjonera pozostaje niepokonany. Za jego kadencji kadra nie znalazła pogromcy, mimo że dwukrotnie mierzyła się z Holandią. Obie konfrontacje z gigantem zakończyły się remisem 1:1.
Po zmianie szefa kadry "Biało-Czerwoni" w pozostałych potyczkach pokonali Finlandię (3:1), Nową Zelandię (1:0, towarzysko) i Litwę (2:0). Teraz dobrą passę trzeba podtrzymać na Malcie. Początek ostatniego meczu Polaków w grupowej fazie eliminacji MŚ 2026 w poniedziałek o 20:45.
Malta - Polska. Wbrew pozorom stawka meczu jest niebagatelna. Gramy o pierwszy koszyk przed losowaniem baraży
O wstydliwych występach kadry zdążyliśmy już zapomnieć. Czy teraz jesteśmy na fali wznoszącej? Wierzy w taki scenariusz sam selekcjoner.
- Trudno powiedzieć, gdzie jest sufit. Cieszę się z tego, że ta drużyna po prostu się rozwija. I wyglądało to z meczu na mecz coraz lepiej - powiedział Urban na przedmeczowej konferencji prasowej.
- Najważniejsza praca, którą mieliśmy do zrobienia, to pierwsza selekcja, a potem powołania na pierwsze zgrupowanie - dodał szef kadry. - Cały sztab wykonał robotę dobrze. Potem tych zmian nie było dużo. Oczywiście pojawiały się kontuzje, kartki, czasem zawodnik, którego chcieliśmy sprawdzić. Kluczowa była jednak ta pierwsza selekcja. Rewolucja nie wchodziła w grę, bo nie ma praktycznie spotkań o nic. Jeden mecz towarzyski mamy tylko za sobą. Płynność w grze i stabilizacja to najważniejsze kwestie.
Nie oznacza to jednak, że mecz z Maltą rozpoczniemy takim samym składem jak przed dwoma dniami. Do wyjściowej jedenastki wrócą zapewne po kartkowej karencji Przemysław Wiśniewski i Bartosz Slisz. Z powodu urazu na pewno wypada Sebastian Szymański.
- Będą zmiany, oczywiście, że będą - potwierdza Urban. - Wynikają one z różnych względów, z powodu kartek, innym razem kontuzji. Czasem ktoś puka do reprezentacji, bo czeka na swoją szansę i chcemy mu ją dać. Ta stabilizacja to nie 12-13 zawodników. Bardziej 20, licząc z tymi, którzy siedzą na ławce. Jest gwarancja, że poziom tej drużyny nie ucierpi.
Przed ostatnią kolejką fazy grupowej Polska zajmuje drugie miejsce w grupie G. Strata do liderującej Holandii wynosi trzy punkty. Teoretycznie może dojść do roszady na szczycie. Trudno jednak przypuszczać, że "Pomarańczowi" ulegną na swoim terenie Litwinom.
Losowanie par fazy barażowej odbędzie się 20 listopada w Zurychu (13:00). Ostatnich finalistów przyszłorocznego mundialu wyłonią spotkania zaplanowane na marzec. Półfinały zostaną rozegrane 26.03, finały - pięć dni później. Do wzięcia zostaną cztery przepustki.













