To było szokujące. Urban jeszcze nie był w takiej sytuacji
Tytuł tej relacji jeszcze w 84. minucie meczu na Malcie zawierał słowa "suma wszystkich strachów". Ostatni mecz fazy grupowej eliminacji dokładnie tak wyglądał - jakby wszystkie przywary, o które mogliśmy podejrzewać reprezentację Polski - ale i takie, o które nie! - zebrały się w jednym miejscu i dały znać o sobie. Wygraliśmy, więc grill zapłonie się ze średnią mocą. Z najwyższą jednak zapali się czerwony alarm oznajmiający, do czego doprowadza wyjście na mecz bez pełnej koncentracji.

Wydawało się, że po tylu alarmach, po tylu apelach Jana Urbana, wyjdziemy na Maltę jak na rywala z wyższej półki. Selekcjoner dzień przed meczem podkreślał to kilkukrotnie, podawał przykłady przykrych konsekwencji lekceważenia rywali. Wielu scenariuszów więc można się było spodziewać, ale nie takich, że po 25 minutach będziemy mieć na koncie dwie żółte kartki - w tym wykluczającą z półfinałów baraży Nicolę Zalewskiego - a jakiekolwiek ofensywne podrygi będą spowodowane kontratakami.
Słowem - oglądaliśmy wyrównany mecz dwóch godnych siebie rywali. O ile w spotkaniu z Holandią był to komplement, o tyle tutaj niekoniecznie. Jeśli po Holandii mogliśmy wierzyć, że przejście barażowej ścieżki zdrowia to rzecz realna, tak tutaj musimy mieć nadzieję, że taki mecz, jak na Malcie, po prostu czasem musi się zdarzyć i będzie wyjątkiem od reguły.
Było jednak tak źle, że pewność miałby tylko bezrefleksyjny optymista. O wynik drżeliśmy do końca. I gdy remisowaliśmy 2:2, i gdy w końcówce strzeliliśmy gola numer trzy.
Do tej pory każdy plan, jaki Jan Urban obierał na kolejne spotkania, szybko się urzeczywistniał. Tym razem nie działało dosłownie nic. To, że Malta strzeliła Polakom bramkę po kontrze - cóż, mogło się zdarzyć, wiedzieliśmy, że kilka takich akcji przeprowadzą. Ale momenty, w których gospodarze zagrażali nam atakiem pozycyjnym to już coś szokującego.
Zobacz również:
Doszło do tego, że Urban w przerwie pierwszy raz w swojej kadencji musiał ratować się zmianą, która nie wynikała z przyjętego planu, a z konieczności. Nicola Zalewski grał słabo, a sytuacja z żółtą kartką - gdy faulował w ofensywie, a nie wracając za akcją - pokazała, że deficyty miał też w odpowiedzialności. Zalewski był zresztą tylko jednym z ogniw, które zupełnie nie przypominały siebie. Przemysław Wiśniewski - elektryczny, z kartką od początku meczu. Tomasz Kędziora i Jakub Kiwior - z dziecinną łatwością ograni przy golu na 1:1, nie mówiąc, że interwencja tego drugiego dostarczyła Maltańczykom rzut karny. Bartosz Slisz - dyskretny, Paweł Wszołek - poza golem bardzo mało pozytywnych akcentów. O ile po Holandii nie wskazywaliśmy najsłabszego piłkarza, tylko najmniej dobrego, o tyle tutaj kolejka do tego tytułu była długa, jak za PRL-u. Nawet Piotr Zieliński, który kilkoma firmowymi zagraniami zameldował się na boisku w sposób dla siebie standardowy, nie był bez winy przy golu na 2:2 - kontra Maltańczyków zaczęła się od jego nieodpowiedzialnego przepuszczenia piłki do Slisza, akurat w momencie, gdy ten miał obok siebie rywala. On jednak błąd odkupiłem golem i asystą.
Jeśli nie będziemy oceniać suchego wyniku, a to, jak zaprezentowała się reprezentacja Polski na Malcie, dojdziemy do wniosku, że słowa "mała katastrofa" dobrze oddadzą obraz meczu. Jeszcze trzy dni wcześniej zachwycaliśmy się, w ilu statystykach byliśmy lepsi od Holandii, dziś to samo mogą robić Maltańczycy. Ich osiem celnych strzałów przy naszych czterech wygląda, jak coś, co nie mogło się wydarzyć. Duże szanse: oni pięć, my dwie. Ich gole oczekiwane: 2,36 przy naszych 1,86. Cieszymy się, że nie skończyło się remisem, jednak gdyby Malta nawet wygrała, nie można by mówić o niesprawiedliwości.
Jan Urban ma jednak niezwykłe szczęście, że tak zły mecz nie poniósł za sobą żadnych konsekwencji. I - oprócz wyniku, który może zapewnić pierwszy koszyk w losowaniu barażów - tylko dwa pozytywy: gorzej chyba zagrać się już nie da oraz mamy materiał do legendarnego w polskiej piłce wyciągania wniosków.













![La Liga: FC Barcelona - Osasuna. Gdzie i o której obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000LNZFSRW9K2KR4-C401.webp)