Polski Związek Piłki Nożnej zakończył 2025 rok ze stratą przekraczającą 38 milionów złotych. To ogromna zmiana w porównaniu z poprzednim rokiem, kiedy federacja wykazała blisko 32 miliony złotych zysku. Oznacza to pogorszenie rocznego wyniku finansowego o ponad 70 milionów złotych, aczkolwiek trzeba zauważyć, że w 2024 roku związek mógł liczyć na nagrodę od UEFA za awans na mistrzostwa Europy, a 12 miesięcy później nie miał na to szans. Z tym, że bez tego typu nagród będzie musiał radzić sobie co najmniej do 2028 roku, a jednocześnie w ostatnich tygodniach PZPN stracił dwóch znaczących partnerów - InPost oraz jak poinformował we wtorek serwis SportMarketing.pl, TCL. Łączna wartość ich kontraktów była szacowana na około 13 milionów złotych rocznie.
Nie oznacza to jednak, że federacja znajduje się w dramatycznej sytuacji finansowej. Przez wcześniejsze lata PZPN zgromadził bardzo pokaźne rezerwy. Na koniec 2025 roku zysk z lat ubiegłych wynosił ponad 249 mln zł, a cały fundusz własny federacji - 252,7 mln zł. Sama strata za 2025 rok ma zostać pokryta właśnie z nadwyżki finansowej wypracowanej wcześniej.
Pytanie, jak to będzie wyglądać w przyszłości, bo bez sukcesów sportowych oraz grania przeciwko rywalom z półki premium (a taką okazję też straciliśmy spadając z Ligi Narodów - w tym roku drużyny pokroju Portugalii i Chorwacji zastąpią Szwedzi, Bośniacy i Rumuni), karty w ręku PZPN nie są już tak mocne, jak w niedalekiej przeszłości. Wycofywanie się sponsorów zdaje się to potwierdzać. Jeśli związek podpisze nowe umowy z innymi na podobne kwoty - trzeba będzie to traktować w kategorii zaskakującego sukcesu.
Cios w PZPN
Czteroletnia współpraca PZPN z InPostem zakończyła się wraz z końcem lipca - firma nie zdecydowała się na przedłużenie umowy. InPost był sponsorem strategicznym reprezentacji Polski i największym prywatnym sponsorem federacji. Według informacji medialnych kontrakt był wart około 10 mln zł rocznie. To jednak nie koniec. 31 lipca wygasła również umowa z TCL i jak informuje SportMarketing.pl także w tym przypadku współpraca nie została przedłużona. TCL był partnerem reprezentacji od 2024 roku, a wartość kontraktu była szacowana na około 3 mln zł rocznie.
W krótkim czasie PZPN stracił więc partnerów zapewniających łącznie około 13 mln zł rocznie. Szczególnie dotkliwa jest strata InPostu. Firma nie wycofuje się bowiem z polskiej piłki jako takiej - zmienia sposób zaangażowania i kieruje środki w stronę futbolu klubowego. Dla PZPN oznacza to konieczność znalezienia nowego dużego prywatnego partnera, który przynajmniej częściowo wypełni lukę po jednym z najważniejszych sponsorów reprezentacji.
Ważny będzie 2026 rok
Samo sprawozdanie za 2025 rok - do którego jeszcze przejdziemy - nie daje jeszcze podstaw do stwierdzenia, że PZPN znalazł się w finansowych tarapatach, ale może być początkiem bardzo niebezpiecznego trendu dla związku. Nie da się przecież obojętnie przejść obok zestawienia dwóch faktów.
Najpierw PZPN zamienił 31,8 mln zł zysku na 38,3 mln zł straty, mimo że wpływy z umów sponsorskich, marketingowych i praw telewizyjnych wzrosły. Następnie, już w 2026 roku, federacja straciła dwóch partnerów wartych łącznie około 13 mln zł rocznie, co pokazało, że porażka w barażach o mundial oraz spadek z Ligi Narodów będą miały konsekwencje znacznie wyższe niż sportowe, wizerunkowe i finansowe z punktu widzenia nagród od FIFA. Finanse cierpią też na drugiej gałęzi, bo dziś reprezentancja Polski nie kojarzy się z sukcesem, a skoro tak - siłą rzeczy trudniej o sponsora.
Co więcej, 2026 rok jest istotny dla całego portfela sponsorskiego federacji, ponieważ wygasają umowy także z innymi ważnymi partnerami. Dlatego kluczowe będzie nie tyle to, czy PZPN jest dziś bogaty - bo niewątpliwie jest - lecz czy będzie potrafił utrzymać dotychczasowy poziom przychodów komercyjnych przy jednoczesnym wzroście kosztów funkcjonowania.
38 milionów złotych straty PZPN bez problemu może pokryć z pieniędzy zarobionych w poprzednich latach. Gdyby jednak deficyt zaczął się powtarzać, a w miejsce odchodzących sponsorów nie pojawili się nowi, finansowa poduszka federacji zacznie się stopniowo kurczyć.
Prawie pół miliarda przychodów
Skala przychodów PZPN wciąż jest jednak potężna. W 2025 roku przychody statutowe wyniosły 468,9 mln zł. Dla porównania rok wcześniej było to niemal 498 mln zł. Spadek wyniósł więc około 29 mln zł, czyli niespełna 6 procent.
Największym źródłem pieniędzy pozostaje szeroko rozumiany biznes komercyjny. Z umów sponsorskich, reklamowych, marketingowych oraz praw telewizyjnych - w tym scentralizowanych praw UEFA - PZPN uzyskał w 2025 roku aż 236,4 mln zł. Co ciekawe, było to więcej niż w 2024 roku, gdy z tego źródła wpłynęło 219,9 mln zł. Wzrost wyniósł więc około 16,5 mln zł.
Kolejne 54,9 mln zł federacja uzyskała ze sprzedaży biletów i hospitality. Tutaj wpływy spadły z 66,8 mln zł rok wcześniej - i siłą rzeczy teraz należy spodziewać się kolejnych spadków. Na wyniki poszczególnych lat wpływa również wspomniany wcześniej kalendarz wielkich imprez. W 2024 roku PZPN wykazał 56,4 mln zł przychodów związanych z mistrzostwami Europy. Rok później tego źródła już nie było. Federacja była natomiast zaangażowana między innymi w organizację finału Ligi Konferencji we Wrocławiu, z którym związane były przychody w wysokości 23,5 mln zł.
Koszty mocno w górę
Problemem nie były więc wyłącznie niższe przychody, ale przede wszystkim rosnące wydatki. Koszty realizacji zadań statutowych wzrosły z 455,5 mln zł w 2024 roku do 482,3 mln zł w 2025 roku. Same koszty bieżącej działalności statutowej zwiększyły się jeszcze mocniej - z 348,4 do 391,7 mln zł, a więc o ponad 43 mln zł. W efekcie działalność statutowa, która w 2024 roku przyniosła PZPN ponad 42,5 mln zł nadwyżki, rok później zakończyła się już 13,4 mln zł straty.
Do tego dochodziły koszty ogólnego zarządu wynoszące 23,5 mln zł. Na same wynagrodzenia w tej kategorii przypadło nieco ponad 10,1 mln zł, wobec 9,4 mln zł rok wcześniej. Liczba pracowników etatowych PZPN zwiększyła się natomiast ze 108 do 116 osób.
Ostatecznie strata na działalności operacyjnej sięgnęła 32,3 mln zł. Po uwzględnieniu między innymi przychodów finansowych wynik brutto wyniósł minus 27 mln zł, a po naliczeniu podatku dochodowego w wysokości 11,3 mln zł strata netto wzrosła do wspomnianych 38,3 mln zł.












