Takich scen z Polakami u siebie nie widzieli. To zaboli. "Prawdziwy koszmar"
Jan Bednarek oraz Jakub Kiwior od kilku miesięcy zachwycają kibiców na Półwyspie Iberyjskim. Z nimi w składzie FC Porto pewnym krokiem zmierza po mistrzostwo Portugalii i chyba tylko kataklizm jest w stanie odebrać tytuł popularnym "Smokom". Defensorzy z tak dobrej strony nie pokazali się jednak w barażach o tegoroczny mundial. Przyjrzeli im się dziennikarze z kraju, w którym występują obecnie. I po raz pierwszy użyli wobec obrońców tak mocne słowa.

Polscy kibice w marcowych potyczkach reprezentacji bardzo liczyli na tercet grający dla FC Porto. Mowa o Janie Bednarku, Jakubie Kiwiorze oraz Oskarze Pietuszewskim. O ile ten ostatni miał małą taryfę ulgową z racji debiutu, o tyle dwaj pierwsi zawodnicy mieli tworzyć ścianę nie do przejścia w formacji defensywnej. Niestety rzeczywistość okazała się brutalna. "Biało-Czerwoni" co prawda jeszcze w czwartek pokonali Albanię, ale kilka dni później w finale baraży zostali zatrzymani przez Szwedów.
Po ostatnim gwizdku eksperci masowo wskazują na słabą postawę obrońców. Sporo kamyczków wrzucają zwłaszcza do ogródka Jana Bednarka. Jego błąd przyczynił się do strzelenia bramki przez Albańczyków na PGE Narodowym. Pod Sztokholmem natomiast nie było wcale lepiej. Tego typu scen nie oglądają póki co w Portugalii. Praktycznie w każdym spotkaniu nasz rodak staje na wysokości zadania, dzięki czemu dziennikarze wypowiadają się o nim w samych superlatywach.
Smutek Kiwiora oraz Bednarka. Tak podsumowali ich dziennikarze
Po wtorkowej konfrontacji "Biało-Czerwonych" doszło jednak do zmiany. Smutne podsumowanie zaserwowali pracownicy portugalskiej Sport TV, których zacytowała Polska Agencja Prasowa. "Kiwior i Bednarek nie będą dobrze wspominać tego barażu. Ten mecz był dla nich prawdziwym koszmarem. Szwedzi byli niezwykle skuteczni, a Polacy zaprzepaścili szereg dogodnych okazji do zdobycia bramek i w konsekwencji nie jadą na mundial" - przyznali prosto z mostu dziennikarze.
Bacznie na wydarzenia w Solnej spoglądali zresztą nie tylko oni. Wzmianka o odpadnięciu podopiecznych Jana Urbana pojawiła się nawet na oficjalnej stronie FC Porto. "W polskiej obronie wystąpili Jan Bednarek i Jakub Kiwior, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 63. minucie. Po zakończeniu obowiązków z reprezentacją, trzy 'Smoki' powrócą do ośrodka treningowego CTFD Jorge Costa, gdzie będą kontynuować przygotowania do meczu u siebie z FC Famalicao w 28. kolejce Ligi Portugalskiej (sobota, godz. 20:30)" - poinformowano.
Oby wspomniane wyżej starcie nasz tercet kończył w zdecydowanie lepszych humorach niż wczorajszy mecz na Strawberry Arena.












