Tak potraktowali we Francji reprezentanta Polski. Przykre obrazki po hitowym transferze
Kilka lat temu mówiło się o nim, jako o wielkiej nadziei polskiej piłki. Maxi Oyedele przebył niemal wszystkie szczeble akademii Manchesteru United, aby w 2024 roku zostać wytransferowanym do stołecznej Legii. Z niej to trafił natomiast do Strasbourga, który walczy o awans do tegorocznej edycji LKE. Zdawać się mogło, że dla młodego pomocnika przejście do takiego zespołu to wielka szansa na odmianę swoich losów oraz zaistnienie w europejskim futbolu. Niestety rzeczywistość okazuje się zgoła inna.

Swego czasu w kraju nad Wisłą bardzo głośno było o Maxim Oyedele. Pomocnik, urodzony w Salford, niemal od samego początku zdecydowany był na reprezentowanie biało-czerwonych barw. Jego obecność wśród młodzieżowych drużyn Manchesteru United tylko podsycała ogromne apetyty kibiców, którzy dopatrywali się w nim talentu, na miarę głównej postaci w kadrze narodowej.
Ostatecznie jednak reprezentant Polski nie zdołał przebić się do seniorskiej drużyny "Czerwonych Diabłów". W 2024 roku angielskiego giganta zamienił na stołeczną Legię Warszawa, z którą to zdążył już zdobyć Puchar Polski. W międzyczasie Oyedele zaliczył również debiut w seniorskiej reprezentacji Polski, rozgrywając 66. minut w starcu Ligi Narodów (dywizji A) przeciwko reprezentacji Portugalii oraz 28 minut przeciwko Chorwatom.
W lipcu tego roku otrzymaliśmy istną "bombę" transferową z Oyedele w roli głównej. Po 20-letniego pomocnika "Wojskowych" zgłosił się bowiem RC Strasbourg, oferując włodarzom warszawskiej drużyny 6 mln euro. Ci przystali na warunki transferu, i tak oto Oyedele trafił do Ligue 1. Niestety to, co miało być ogromną szansą dla młodego zawodnika, póki co przypomina bardziej niekończący się koszmar.
Oyedele wciąż pomijany przez trenera Strasbourga. To nie wróży nic dobrego
Od momentu przybycia do Francji Oyedele ma prawo narzekać na swój los. Ani razu nie wystąpił on bowiem w spotkaniu RC Strasbourga, który od momentu pozyskania Polaka zdążył już rozegrać dwa mecze. Liam Rosenior nie dał byłemu piłkarzowi Legii szansy zarówno w ligowym starciu z Metz, jak również w meczu eliminacji do LKE przeciwko Brondby IF. Obydwa te spotkania 20-latek musiał obserwować z ławki rezerwowych.
Niektórzy mogli mieć pewne nadzieje, że sytuacja reprezentanta Polski zmieni się wraz z nadejściem spotkania z FC Nantes, do którego RC Strasbourg przystąpił 24 sierpnia. Brutalna prawda wyszła jednak na jaw przy okazji ogłoszenia meczowego składu "Le Racing".
Maxi Oyedele został bowiem całkowicie pominięty przez trenera przy doborze zawodników na mecz z kiepsko rozpoczynającym sezon Nantes. Jak podaje specjalizujący się we francuskim futbolu Michał Bojanowski, brak jest jakichkolwiek doniesień o ewentualnym urazie byłego gracze Legii Warszawa. Decyzja szkoleniowca francuskiej ekipy zdaje się więc mieć czysto sportowy aspekt. To nie wróży zbyt dobrze dalszemu rozwojowi Oyedele, o którym w ostatnim czasie mówi się zdecydowanie o wiele ciszej, niż miało to miejsce jeszcze kilka lat temu.












