Tak Bednarek i Kiwior zakończyli rok. Porto próbowało, zdecydowały dwa trafienia
Po efektownej wygranej 3:0 z Alvercą FC Porto z Janem Bednarkiem i Jakubem Kiwiorem w składzie zmierzyło się z AFS, ostatnią ekipą w Liga Portugal. Obaj defensorzy spisali się bardzo dobrze i nie mieli zbyt wiele pracy. Finalnie zespół Francesco Farioliego po zaciętej rywalizacji zwyciężył to starcie 2:0, dzięki czemu utrzymał pięciopunktową przewagę nad drugim w lidze Sportingiem. Było to jednocześnie ostatnie spotkanie w 2025 roku popularnych "Smoków".

Fantastycznie w tym sezonie spisuje się FC Porto. Portugalski gigant, w którego barwach występuje dwóch polskich piłkarzy, Jan Bednarek i Jakub Kiwior w Liga Portugal nie przegrał ani razu i z dorobkiem 43 punktów plasował się na 1. miejscu w tabeli. Co więcej, ekipa prowadzona przez Francesco Farioliego uległa we wszystkich rozgrywkach zaledwie dwa razy. Do zmiany mogło dojść w poniedziałek 29 grudnia. W swoim ostatnim meczu w tym roku "Smoki" podjęły na własnym stadionie AFS, czyli najsłabszą drużynę ligi.
Mimo to zespół Polaków długo nie mógł znaleźć sposobu na otwarcie wyniku. Goście dobrze bronili i nie dopuszczali Porto pod własną bramkę. Taka gra niejednokrotnie zmuszała zawodników włoskiego szkoleniowca do strzałów z dystansu. Swoich sił próbowali Rodrigo Mora czy Samu Omorodion.
Nieco groźniej zrobiło się w 21. minucie na linii pola karnego AFS upadł Victor Froholdt. W pierwszej chwili wydawać się mogło, że był on faulowany, co jasno sygnalizowali jego koledzy z drużyny. Sędzia jednak nie odgwizdał przewinienia. Po chwili do akcji włączyli się także arbitrzy VAR. Ostatecznie grę wznowiono z autu.
Pomocnik był w tym meczu bardzo aktywny i mógł w 30. minucie wpisać się na listę strzelców. Świetnym dośrodkowaniem popisał się Pepe, lecz jego strzał głową poleciał prosto w ręce czujnego na linii bramkowej Simao. Porto z czasem próbowało zaskoczyć rywali atakiem pozycyjnym, jednakże nic z tego nie wynikało. Świetną szansę miał także Jakub Kiwior. Polak otrzymał idealne dośrodkowanie z rzutu wolnego, ale uderzył niecelnie. W ten sposób pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0:0.
Porto przyśpieszyło grę, dwa ciosy i koniec
Druga część spotkania rozpoczęła się "z wysokiego C". W 47. minucie w polu karnym przez Pepe został odnaleziony wspominany już Samu. Napastnik przyjął piłkę i jednym zwodem oszukał aż trzech będących wokół niego rywali, dzięki czemu znalazł się sam na sam z bramkarzem. Mocnym strzałem po ziemi pokonał Simao i otworzył wynik, było 1:0.
AFS po tym golu stało się bardziej aktywne i szukało swoich szans w ofensywie. W 55. minucie Porto zaskoczyć próbował Christian Devenish. Jego strzał był jednak zbyt łatwy, a Portugalczyk bez problemu złapał piłkę. W 61. minucie ekipa Farioliego stanęła przed szansą na podwyższenie prowadzenia. Po analizie VAR arbiter podyktował rzut karny, którego na gola zamienił Samu. "Smoki" wygrywały już 2:0.
Po tym trafieniu zawodnicy ekipy gospodarzy znacznie zwolnili tempo gry i kontrolowali przebieg spotkania. Starali się grać piłką i utrzymywać posiadanie, dzięki czemu z każdą minutą przybliżali się do upragnionych trzech punktów. Co ciekawe, w 76. minucie mogło dojść do gola kontaktowego. Tomane próbował skierować piłkę do bramki uderzeniem przewrotką. Niestety dla niego próba okazała się niecelna.
Na niecałe 10 minut przed końcem świetną szansę na swojego gola miał Angel Alarcon. Zawodnik Porto mógł wykorzystać zamieszanie w "szesnastce", lecz piłka przeleciała tuż obok dalszego słupka. Finalnie zespół Polaków wygrał spotkanie 2:0 i zdobył kolejne trzy punkty do ligowej tabeli. Cały mecz rozegrali Jan Bednarek i Jakub Kiwior.
Dzięki temu Porto kończy rok z 46 "oczkami" na koncie i z pięciopunktową przewagą nad Sportingiem zajmuje 1. miejsce w Liga Portugal. Następny mecz "Smoki" rozegrają 4 stycznia z Santa Clarą.














![Magda Linette - Ann Li. Australian Open. Gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000M7Z1Q6KD4KGLN-C401.webp)